Subpage under development, new version coming soon!
Subject: [repra] Wspomnienie IV Finałów MŚ
- 1
- 2
struś [del] to
All
W rewanżu, za gorące i słoneczne powitanie na Jamajce, w sobotę powitamy na naszej obecnie chłodnej i wilgotnej ziemi tamtejszą drużynę. Będzie to pierwszy mecz rundy rewanżowej el. MŚ.
Doceniamy klasę przeciwnika, dlatego naprzeciw Jamajczyków wybiegną gracze którzy podczas Finałów IV MŚ wznosili do góry Puchar Mistrzów!
Zatem będzie to kolejny - trzeci już - mecz wspomnienie.
Mecz finałowy w którym wystąpiła większość powołanych na sobotę zawodników (uzupełniłem o inne kluczowe postaci) odbył się 19.04.2008. O ile w życiu od tamtego wydarzenia nie upłynęło tak wiele.. o tyle w Sokkerze, tamte czasy od dzisiejszych dzieli cała epoka.
Wielu z nas nie było wtedy w grze, jednak Ci którzy byli, na pewno doskonale pamiętają zawodników którzy w sobotnie południe pojawią się na boisku.
Dla wielu właśnie oni są prawdziwymi i jedynymi gwiazdami reprezentacji, to oni dominowali, bili rekordy, byli pierwszymi wyjątkowymi zawodnikami, którzy osiągnęli najwyższy poziom wytrenowania.
Dla wielu po ustąpieniu ich ery, reprezentacja straciła tę niepowtarzalność. Później nikomu innemu nie udało się wzbudzać tylu emocji i zyskać takiej sławy.
Niech zagrają jeszcze raz.. zanim odejdą po cichu...
..ale jak zwykle.. po kolei.
O Jamajce, z którą się zmierzymy możemy poczytać tutaj. Od ostatniego meczu rozegranego 2 tygodnie temu, nie powinno się było tam zbyt wiele zmienić :)
Jeśli ktoś przeoczył, bądź chciał sobie przypomnieć - zapraszam do lektury.
W tym tekście, skupię się na starych dziejach.. czyli jak doszło do zdobycie 4tego tytułu MŚ oraz kto się do tego przyczynił.
Eliminacje - dominacja z jedną wpadką. (03.11.2007-26.01.2008)
W tamtych czasach, mecze eliminacyjne były w większości spacerkami. Niewiele było drużyn mogących realnie zagrozić Polsce, a ta garstka była losowana z pierwszego koszyka, zatem nie mogliśmy się z nimi na tym etapie spotkać.
W drugim i kolejnych koszykach, były już reprezentacje które dzieliła od naszego poziomu przepaść.
Dlatego grupa z Niemcami, Serbią, Nigerią, RPA i Islandią nie stanowiła żadnego wyzwania. Ot trzeba było te mecze rozegrać i cieszyć się z awansu. Dlatego nikogo nie dziwił końcowy bilans bramkowy. Przy 89 strzelonych bramkach, straciliśmy 2.
I chyba właśnie z tego luzu i pewności, narodziła się jedna wpadka. Jedna z drużyn które strzeliły nam bramkę była Nigeria! My biliśmy w stanie odpowiedzieć także tylko jednym trafieniem i stąd sensacyjny remis. Niczego nie zmienia to, że graliśmy po części w rezerwowym zestawieniu. Megasensacja i historyczny sukces Nigeryjczyków.
Finały IV MŚ (08.03.2008 - 19.04.2008)
Na rozgrywki finałowej jechaliśmy w roli 100% faworyta, któremu nikt nie podskoczy i który ma wszystkim spuścić solidne lanie. Prowadzącego drużynę podczas eliminacji, nieco już znudzonego wygrywanie Shadowa na stołku selekcjonera, przed finałami zastąpił borkos007 (po licznych operacjach, obecnie William Blake)
Zadanie miał proste i oczywiste - zdominować i wygrać. Każdy inny wynik i scenariusz, poza zgnieceniem przeciwnika, był dla ówczesnej Reprezentacji porażką. Po prostu społecznie wymagano wielu bramek i łatwego kolejnego tytułu. Po prostu golimy frajerów :)
Nikt specjalnie nie przejmować się na kogo trafimy.. nie kalkulował. Skillowo, statystycznie byliśmy ciągle o ładnych kilka sezonów do przodu w stosunku co całej reszty.
W grupie byliśmy koszmarem Francji, Szwecji i Słowenii.
Żadnej z tych drużyn nie udało się strzelić przeciwko nam bramki. Francję i Szwecję zdemolowaliśmy wręcz na boisku oddając w meczu przeciwko tym ekipom w sumie 61 strzałów (przy 5 rywali). Wyniki odpowiednio 4-0 i 3-0 nie odzwierciedlają tego co działo się na bosku.
Paradoksalnie, najwyżej wygraliśmy ze Słowenią - 7-0 mimo gry głębokimi rezerwami i stosunku strzałów 18-9.
Polska - Francja 4-0
Szwecja - Polska 0-3
Polska - Słowenia 7-0
Szok przyszedł w 1/8 Finału
Ponieważ wygraliśmy grupę, spotkaliśmy w pierwszym meczu fazy pucharowej z drużyną z drugiego miejsca w swojej grupie - Meksykiem.
Dosłownie zaraz rozpoczęciu spotkania, szybka akcja drużyny Meksyku.. i to oni od 2min cieszyli się z prowadzenia. Później Meksykanie świetnie się bronili i nie pozwalali naszemu zespołowi na zbyt wiele. Efektem był remis do przerwy 1-1. Mimo znacznej przewagi w umiejętnościach (średnie oceny 73 - 63) mecz miał wyrównany charakter, a nasi zawodnicy byli w stanie oddać jedynie 9 strzałów. Na szczęście na kilkanaście minut przed końcem nasz najlepszy na tej imprezie napastnik - Kochowski zdobył zwycięską bramkę. Wszyscy mogliśmy odetchnąć.. A Borek uniknął linczu :)
Meksyk - Polska 1-2
Dziwić może występ w tym meczu nieznanego - i wyjątkowo słabego - zawodnika Sergiusza Głodnego.
O powołanie to zapytałem borkosa, oto co odpowiedział:
To była moja największa wpadka w historii.
Byl konkurs i konkursowy gracz miał zagrać 5min na MŚ - z Meksykiem właśnie. Początkowo miał wejść na ostatnie 5min za Wita Baszczyńskiego i ostawiłem '85 wchodzi Głodny. Przed meczem jednak pomyślałem, ze przez wcześniejsze kontuzje i zmiany możne zabraknąć dla niego zmian i nie wejdzie, przez co musiałby grac w finale. Wiec wrzuciłem Baszcza na lawkę a Głodnego do podstawy, tylko zapomniałem zmienić w poleceniach. Skończyło sie tak, ze na najważniejszej pozycji w tej taktyce, off midzie, zagrał przez pełne 90 minut horrendalnie slaby gracz.
W tym meczu straciliśmy pierwszą - i jak się okazało jedyną - bramkę na turnieju finałowym.
Po srogiej nauczce Borek pozostałe mecze zagrał na poważnie, najlepszymi dostępnymi zawodnikami i kolejno pogonił Włochy 6-0, Francję 5-0 i Anglię 4-0. We wszystkich tych meczach przeciwnicy oddali łącznie 7 strzałów w stronę naszej bramki (my 47). Może właśnie to dobrze obrazuje jak wiele dzieliło wtedy od nas pozostałe ekipy.
Włochy - Polska 0-6
Francja - Polska 0-5
Finał
Anglia - Polska 0-4
Przeciwko wypróbowanej i dobrze sprawdzającej się taktyce Polski - 5-3-2 (ze skrzydłowym) Anglicy wyszli eksperymentalnym 5-1-1-3. W tym szaleństwie była jakaś metoda. Przez długi czas, mimo naszego naporu utrzymywali korzystny, dający nadzieję wynik bezbramkowy.
Dopiero po kilku zmianach po naszej stronie skapitulowali. Bohaterem ponownie Kochowski strzelec wszystkich bramek, ale i zmiennicy - Jóźwiak i Cyganek. Każdy z nich zaliczył 2 asysty.
Na całym turnieju, kluczowe role odegrali:
Bramkarz:
Ferdynand Wyrzucki 14 spotkań w reprezentacji - grał w większości spotkań, jednak w finale w bramce stanął:
Patryk Guzik - 26 spotkań
Obrońcy:
Edward Rudawski - wybitny reprezentant, w sumie 50 spotkań w orzełkiem na piersi.
Janusz Tarnawski - kolejny wielki - 31 spotkań w meczach reprezentacji
Emil Wachowicz - także 31 występów
Dziwić może niewielka liczba występów reprezentacyjnych pozostałej dwójki, podstawowych wówczas obrońców:
Tomasz Knioła 11 występów
Damian Musuła 9 występów
Pomocnicy:
Te nazwiska w większości powinny być znane nawet stosunkowo nowym użytkownikom. Gracze legendy i nikt mi nie powie, że jakieś Bankerty czy Miaso, mimo iż wspięli się na wyższy skillowo poziom, kiedykolwiek sławą i uznaniem przebiją takiego Kluskę! :)
Kazimierz Kluska 85 spotkań / 2bramki / 39asyst
Szczęsny Gajdzik 41 spotkań / 5 asyst
Sławomir Kiemlicz 50 spotkań / 63 asysty
Sergiusz Marczak 59 spotkań / 2 bramki / 50 asyst
Napastnicy
Witold Kochowski 37 spotkań / 85 bramek / 10 asyst
Jeśli chodzi o te mistrzostwa, był on zdecydowanie najjaśniejszą postacią ataku. Wystąpił w prawie wszystkich spotkaniach i strzelił 15bramek. to od niego zaczynało się ustawianie linii ataku. W zależności od meczu partnerowali mu:
Paweł Baszczyński 29 meczy/ 53 bramki/ 6 asyst
Mateusz Malik 15 meczy / 66 bramek/ 6 asyst
Paweł Turkowski 51 meczy / 144 bramek / 21 asyst
Julian Krzyszałowicz 13 meczy / 20 bramek /8 asyst
Nikodem Cyganek 16 meczy / 22 bramek / 6 asyst
Klaudiusz Pawlusiński 11 meczy / 23 bramki / 3 asysty to łajza była, ale się Borek uparł i mi spamuje.. podał jako największe osiągnięcie wywalczenie rzutu rożnego w jednym ze spotkań we wczesnej fazie turnieju
Wszystkich bardzo serdecznie zapraszam na ten wyjątkowy mecz, już w najbliższą sobotę, w samo południe To pewnie ostatnia okazja zobaczenia tych panów grających razem. Zobaczymy czy będzie to mecz zwycięski. Czy któryś z nich jeszcze raz błyśnie?
*w sondzie ująłem zawodników odgrywających kluczową rolę podczas finałów IV MŚ. Stąd brak w głosowaniu np. Turka, który wystąpił ale pograł niewiele
[URL=http://s08.flagcounter.com/more/aR9][/URL]
(edited)
Doceniamy klasę przeciwnika, dlatego naprzeciw Jamajczyków wybiegną gracze którzy podczas Finałów IV MŚ wznosili do góry Puchar Mistrzów!
Zatem będzie to kolejny - trzeci już - mecz wspomnienie.
Mecz finałowy w którym wystąpiła większość powołanych na sobotę zawodników (uzupełniłem o inne kluczowe postaci) odbył się 19.04.2008. O ile w życiu od tamtego wydarzenia nie upłynęło tak wiele.. o tyle w Sokkerze, tamte czasy od dzisiejszych dzieli cała epoka.
Wielu z nas nie było wtedy w grze, jednak Ci którzy byli, na pewno doskonale pamiętają zawodników którzy w sobotnie południe pojawią się na boisku.
Dla wielu właśnie oni są prawdziwymi i jedynymi gwiazdami reprezentacji, to oni dominowali, bili rekordy, byli pierwszymi wyjątkowymi zawodnikami, którzy osiągnęli najwyższy poziom wytrenowania.
Dla wielu po ustąpieniu ich ery, reprezentacja straciła tę niepowtarzalność. Później nikomu innemu nie udało się wzbudzać tylu emocji i zyskać takiej sławy.
Niech zagrają jeszcze raz.. zanim odejdą po cichu...
..ale jak zwykle.. po kolei.
O Jamajce, z którą się zmierzymy możemy poczytać tutaj. Od ostatniego meczu rozegranego 2 tygodnie temu, nie powinno się było tam zbyt wiele zmienić :)
Jeśli ktoś przeoczył, bądź chciał sobie przypomnieć - zapraszam do lektury.
W tym tekście, skupię się na starych dziejach.. czyli jak doszło do zdobycie 4tego tytułu MŚ oraz kto się do tego przyczynił.
Eliminacje - dominacja z jedną wpadką. (03.11.2007-26.01.2008)
W tamtych czasach, mecze eliminacyjne były w większości spacerkami. Niewiele było drużyn mogących realnie zagrozić Polsce, a ta garstka była losowana z pierwszego koszyka, zatem nie mogliśmy się z nimi na tym etapie spotkać.
W drugim i kolejnych koszykach, były już reprezentacje które dzieliła od naszego poziomu przepaść.
Dlatego grupa z Niemcami, Serbią, Nigerią, RPA i Islandią nie stanowiła żadnego wyzwania. Ot trzeba było te mecze rozegrać i cieszyć się z awansu. Dlatego nikogo nie dziwił końcowy bilans bramkowy. Przy 89 strzelonych bramkach, straciliśmy 2.
I chyba właśnie z tego luzu i pewności, narodziła się jedna wpadka. Jedna z drużyn które strzeliły nam bramkę była Nigeria! My biliśmy w stanie odpowiedzieć także tylko jednym trafieniem i stąd sensacyjny remis. Niczego nie zmienia to, że graliśmy po części w rezerwowym zestawieniu. Megasensacja i historyczny sukces Nigeryjczyków.
Finały IV MŚ (08.03.2008 - 19.04.2008)
Na rozgrywki finałowej jechaliśmy w roli 100% faworyta, któremu nikt nie podskoczy i który ma wszystkim spuścić solidne lanie. Prowadzącego drużynę podczas eliminacji, nieco już znudzonego wygrywanie Shadowa na stołku selekcjonera, przed finałami zastąpił borkos007 (po licznych operacjach, obecnie William Blake)
Zadanie miał proste i oczywiste - zdominować i wygrać. Każdy inny wynik i scenariusz, poza zgnieceniem przeciwnika, był dla ówczesnej Reprezentacji porażką. Po prostu społecznie wymagano wielu bramek i łatwego kolejnego tytułu. Po prostu golimy frajerów :)
Nikt specjalnie nie przejmować się na kogo trafimy.. nie kalkulował. Skillowo, statystycznie byliśmy ciągle o ładnych kilka sezonów do przodu w stosunku co całej reszty.
W grupie byliśmy koszmarem Francji, Szwecji i Słowenii.
Żadnej z tych drużyn nie udało się strzelić przeciwko nam bramki. Francję i Szwecję zdemolowaliśmy wręcz na boisku oddając w meczu przeciwko tym ekipom w sumie 61 strzałów (przy 5 rywali). Wyniki odpowiednio 4-0 i 3-0 nie odzwierciedlają tego co działo się na bosku.
Paradoksalnie, najwyżej wygraliśmy ze Słowenią - 7-0 mimo gry głębokimi rezerwami i stosunku strzałów 18-9.
Polska - Francja 4-0
Szwecja - Polska 0-3
Polska - Słowenia 7-0
Szok przyszedł w 1/8 Finału
Ponieważ wygraliśmy grupę, spotkaliśmy w pierwszym meczu fazy pucharowej z drużyną z drugiego miejsca w swojej grupie - Meksykiem.
Dosłownie zaraz rozpoczęciu spotkania, szybka akcja drużyny Meksyku.. i to oni od 2min cieszyli się z prowadzenia. Później Meksykanie świetnie się bronili i nie pozwalali naszemu zespołowi na zbyt wiele. Efektem był remis do przerwy 1-1. Mimo znacznej przewagi w umiejętnościach (średnie oceny 73 - 63) mecz miał wyrównany charakter, a nasi zawodnicy byli w stanie oddać jedynie 9 strzałów. Na szczęście na kilkanaście minut przed końcem nasz najlepszy na tej imprezie napastnik - Kochowski zdobył zwycięską bramkę. Wszyscy mogliśmy odetchnąć.. A Borek uniknął linczu :)
Meksyk - Polska 1-2
Dziwić może występ w tym meczu nieznanego - i wyjątkowo słabego - zawodnika Sergiusza Głodnego.
O powołanie to zapytałem borkosa, oto co odpowiedział:
To była moja największa wpadka w historii.
Byl konkurs i konkursowy gracz miał zagrać 5min na MŚ - z Meksykiem właśnie. Początkowo miał wejść na ostatnie 5min za Wita Baszczyńskiego i ostawiłem '85 wchodzi Głodny. Przed meczem jednak pomyślałem, ze przez wcześniejsze kontuzje i zmiany możne zabraknąć dla niego zmian i nie wejdzie, przez co musiałby grac w finale. Wiec wrzuciłem Baszcza na lawkę a Głodnego do podstawy, tylko zapomniałem zmienić w poleceniach. Skończyło sie tak, ze na najważniejszej pozycji w tej taktyce, off midzie, zagrał przez pełne 90 minut horrendalnie slaby gracz.
W tym meczu straciliśmy pierwszą - i jak się okazało jedyną - bramkę na turnieju finałowym.
Po srogiej nauczce Borek pozostałe mecze zagrał na poważnie, najlepszymi dostępnymi zawodnikami i kolejno pogonił Włochy 6-0, Francję 5-0 i Anglię 4-0. We wszystkich tych meczach przeciwnicy oddali łącznie 7 strzałów w stronę naszej bramki (my 47). Może właśnie to dobrze obrazuje jak wiele dzieliło wtedy od nas pozostałe ekipy.
Włochy - Polska 0-6
Francja - Polska 0-5
Finał
Anglia - Polska 0-4
Przeciwko wypróbowanej i dobrze sprawdzającej się taktyce Polski - 5-3-2 (ze skrzydłowym) Anglicy wyszli eksperymentalnym 5-1-1-3. W tym szaleństwie była jakaś metoda. Przez długi czas, mimo naszego naporu utrzymywali korzystny, dający nadzieję wynik bezbramkowy.
Dopiero po kilku zmianach po naszej stronie skapitulowali. Bohaterem ponownie Kochowski strzelec wszystkich bramek, ale i zmiennicy - Jóźwiak i Cyganek. Każdy z nich zaliczył 2 asysty.
Na całym turnieju, kluczowe role odegrali:
Bramkarz:
Ferdynand Wyrzucki 14 spotkań w reprezentacji - grał w większości spotkań, jednak w finale w bramce stanął:
Patryk Guzik - 26 spotkań
Obrońcy:
Edward Rudawski - wybitny reprezentant, w sumie 50 spotkań w orzełkiem na piersi.
Janusz Tarnawski - kolejny wielki - 31 spotkań w meczach reprezentacji
Emil Wachowicz - także 31 występów
Dziwić może niewielka liczba występów reprezentacyjnych pozostałej dwójki, podstawowych wówczas obrońców:
Tomasz Knioła 11 występów
Damian Musuła 9 występów
Pomocnicy:
Te nazwiska w większości powinny być znane nawet stosunkowo nowym użytkownikom. Gracze legendy i nikt mi nie powie, że jakieś Bankerty czy Miaso, mimo iż wspięli się na wyższy skillowo poziom, kiedykolwiek sławą i uznaniem przebiją takiego Kluskę! :)
Kazimierz Kluska 85 spotkań / 2bramki / 39asyst
Szczęsny Gajdzik 41 spotkań / 5 asyst
Sławomir Kiemlicz 50 spotkań / 63 asysty
Sergiusz Marczak 59 spotkań / 2 bramki / 50 asyst
Napastnicy
Witold Kochowski 37 spotkań / 85 bramek / 10 asyst
Jeśli chodzi o te mistrzostwa, był on zdecydowanie najjaśniejszą postacią ataku. Wystąpił w prawie wszystkich spotkaniach i strzelił 15bramek. to od niego zaczynało się ustawianie linii ataku. W zależności od meczu partnerowali mu:
Paweł Baszczyński 29 meczy/ 53 bramki/ 6 asyst
Mateusz Malik 15 meczy / 66 bramek/ 6 asyst
Paweł Turkowski 51 meczy / 144 bramek / 21 asyst
Julian Krzyszałowicz 13 meczy / 20 bramek /8 asyst
Nikodem Cyganek 16 meczy / 22 bramek / 6 asyst
Klaudiusz Pawlusiński 11 meczy / 23 bramki / 3 asysty to łajza była, ale się Borek uparł i mi spamuje.. podał jako największe osiągnięcie wywalczenie rzutu rożnego w jednym ze spotkań we wczesnej fazie turnieju
Wszystkich bardzo serdecznie zapraszam na ten wyjątkowy mecz, już w najbliższą sobotę, w samo południe To pewnie ostatnia okazja zobaczenia tych panów grających razem. Zobaczymy czy będzie to mecz zwycięski. Czy któryś z nich jeszcze raz błyśnie?
*w sondzie ująłem zawodników odgrywających kluczową rolę podczas finałów IV MŚ. Stąd brak w głosowaniu np. Turka, który wystąpił ale pograł niewiele
[URL=http://s08.flagcounter.com/more/aR9][/URL]
(edited)
fajny tekst, aczkolwiek domagam sie dodania Pawlusina, ktory nurkujac w meczu z Meksykiem dal nam karnego, ktorego na gola zamienil Kochowski.
Nie dajmy legendzie umrzec!! :P
Nie dajmy legendzie umrzec!! :P
a nie, on rozny wywalczyl po ktorym padl gol - cos mi sie nie potentegowalo na starosc :F
Aha, dodaj jeszcze Wita Baszczyńskiego do pomocników, pierwszy prawdziwy off mid w sokkerze :)
ed: sorry za trójpost ;p
(edited)
ed: sorry za trójpost ;p
(edited)
Kiemlicz Kiemlicz midku ty nasz pokaż polsce jak w piłkę grasz ....
jeśli któryś z właścicieli chciałby pochwalić się jak teraz wygląda bohater byłoby fajnie.
jakby jeszcze udało się zestawić ze skillami z tamtego okresu - to super :)
jakby jeszcze udało się zestawić ze skillami z tamtego okresu - to super :)
daje rade, jak na 36latka:)
Sławomir Kiemlicz, wiek 36 , sum(78)
wartość: 4 027 000 zł
wynagrodzenie: 67 300 zł
bardzo dobra (9) forma
kartki: bardzo dobra (9) kondycja tragiczny (0) bramkarz
niesamowita (13) szybkość solidny (8) obrońca
olśniewająca (14) technika magiczny (15) rozgrywający
magiczne (15) podania słaby (4) strzelec
Sławomir Kiemlicz, wiek 36 , sum(78)
wartość: 4 027 000 zł
wynagrodzenie: 67 300 zł
bardzo dobra (9) forma
kartki: bardzo dobra (9) kondycja tragiczny (0) bramkarz
niesamowita (13) szybkość solidny (8) obrońca
olśniewająca (14) technika magiczny (15) rozgrywający
magiczne (15) podania słaby (4) strzelec
taki cieniak ma u Ciebie miejsce w 1 składzie w III lidze? ;p
ja nie wiem czy on czasami u mnie w ekstrze nie grał 1.5 seozna temu :P
skille 'szczytowe' mozesz znalezc na forum galeria gwiazd
Co on mi krwi napsul w lidze!
No i jeszcze Tarnawski.
Aaaa, no i Jastrzab jeszcze, ale to juz inna historia.
Wywalic stad w diably Pawlusinskiego, bo go zaraz zwolnie! :p
Fajnie sie wspomina mecze z tamtego okresu. Naturalnie samych spotkan nie pamietam za bardzo, ale nazwiska w glowie siedza. :)
No i jeszcze Tarnawski.
Aaaa, no i Jastrzab jeszcze, ale to juz inna historia.
Wywalic stad w diably Pawlusinskiego, bo go zaraz zwolnie! :p
Fajnie sie wspomina mecze z tamtego okresu. Naturalnie samych spotkan nie pamietam za bardzo, ale nazwiska w glowie siedza. :)
Ja ze 3 spotkania w miare dobrze pamietam....Francje z grupy, Meksyk i final z Anglia. Chociaz duzo lepiej pamietam mecze nieoficjalnych MS u21 pozniejsze, zwlaszcza horror z Belgia w ktorej wymiatal Deroo :)
a Jastrzab to byl kozak...:)
a Jastrzab to byl kozak...:)
Ostatnio kupiłam Rudawskiego :-)
Nieźle się trzyma i dla mojego zespołu na pewno jest super wzmocnieniem, w dodatku za niecałe 2M.
Edward Rudawski, wiek: 36
klub: O-Ekspress, kraj: Polska
wartość: 2 971 000 zł, wynagrodzenie: 33 800 zł
boska forma, świetna dyscyplina taktyczna
wzrost: 192 cm
świetna kondycja tragiczny bramkarz
znakomita szybkość magiczny obrońca
solidna technika świetny rozgrywający
bardzo dobre podania dostateczny strzelec
Nieźle się trzyma i dla mojego zespołu na pewno jest super wzmocnieniem, w dodatku za niecałe 2M.
Edward Rudawski, wiek: 36
klub: O-Ekspress, kraj: Polska
wartość: 2 971 000 zł, wynagrodzenie: 33 800 zł
boska forma, świetna dyscyplina taktyczna
wzrost: 192 cm
świetna kondycja tragiczny bramkarz
znakomita szybkość magiczny obrońca
solidna technika świetny rozgrywający
bardzo dobre podania dostateczny strzelec
- 1
- 2