Subpage under development, new version coming soon!
Subject: [K]Kłębkowa dziewica
Tony Halik [del] to
All
No to zaczynamy!
Zasady sa niemal takie same, jak w "Starej Ksiedze" - wedrujemy za wskazowkami, natomiast regulamin ulega zaostrzeniu.
Wazne:
Po ostatnich strzalach z adminem zdecydowalem, ze poruszamy sie tylko po Polsce, ale zeby za latwo nie bylo w gre wchodza takze ligi towarzyskie!
UWAGA!!
Zabronione jest:
Udzielanie pomocy pozostalym graczom!
Podawanie odpowiedzi na zagadki!
Podawanie miejsca aktualnego pobytu!
Nie psujmy zabawy innym!
Dozwolone sa posty:
Stwierdzajace utkniecie w jakims miejscu (bez jego podania!), typu - stanalem na tym niebieskim golebiu i nie wiem, co dalej.
Ogolnie o konkursie
Postow nie edytujemy!!
Post edytowany uznaje za niewazny!
Osoba, ktora jako pierwsza poda:
Trase przygod w kolejnosci chronologicznej
Haslo
wygrywa trzymiesiecznego Plusa ufundowanego przez Crusadera, ktoremu serdecznie dziekuje w imieniu swoim i spolecznosci Sk.
No to ruszamy!
==================================
Obudzil mnie straszny chlod. Zaczynalo switac. Nie wiedzialem, gdzie jestem; nie mailem najmniejszego pojecia, a glowa pulsowala rytmicznymi stuknieciami, ktore doprowadzaly mnie do szalenstwa. Powoli zaczynam sobie wszystko przypominac. Dzien wczesniej alpaga w karczmie lala sie rzeka. Ile wypilem - nie pamietam; jak znalazlem sie w karczmie - pamietam. Poszedlem tam specjalnie. Zawsze chodzilem specjalnie i nie wazne, co ta glupia krowa sobie o mnie myslala. Nie wazne, co mysli w tym momencie, bowiem teraz jestem w jakims gaju, albo lesie (nigdy nie wiedzialem, czym rozni sie gaj od lasu) i slysze jakies brzdakania. Rozejrzalem sie lekko unoszac glowe, lecz nikogo nie zauwazylem. No nic, wstalem, chwiejac sie lekko. Miecz mam, sakiewka niemal pusta, ale jest. Nie jest zle. Ruszylem w kierunku dzwiekow.
Nie uszedlem stu krokow, gdy zobaczylem siedzacego przy drodze barda. Przypominal Kube Kwowadisa - takiego znajomka z dawnych czasow. Wsluchalem sie w jego piesn:
"Tam juz jest koniec,
nie ma juz nic,
jestesmy wolni,
mozemy isc...".
Sluchajac jej wpadlem w trans. Monotonne dzwieki wbijajace sie do srodka samego mnie nakazywaly - kieruj sie wskazowkami, to twoje przeznaczenie...
Ruszylem w droge. Humor mialem do dupy.
Zasady sa niemal takie same, jak w "Starej Ksiedze" - wedrujemy za wskazowkami, natomiast regulamin ulega zaostrzeniu.
Wazne:
Po ostatnich strzalach z adminem zdecydowalem, ze poruszamy sie tylko po Polsce, ale zeby za latwo nie bylo w gre wchodza takze ligi towarzyskie!
UWAGA!!
Zabronione jest:
Udzielanie pomocy pozostalym graczom!
Podawanie odpowiedzi na zagadki!
Podawanie miejsca aktualnego pobytu!
Nie psujmy zabawy innym!
Dozwolone sa posty:
Stwierdzajace utkniecie w jakims miejscu (bez jego podania!), typu - stanalem na tym niebieskim golebiu i nie wiem, co dalej.
Ogolnie o konkursie
Postow nie edytujemy!!
Post edytowany uznaje za niewazny!
Osoba, ktora jako pierwsza poda:
Trase przygod w kolejnosci chronologicznej
Haslo
wygrywa trzymiesiecznego Plusa ufundowanego przez Crusadera, ktoremu serdecznie dziekuje w imieniu swoim i spolecznosci Sk.
No to ruszamy!
==================================
Obudzil mnie straszny chlod. Zaczynalo switac. Nie wiedzialem, gdzie jestem; nie mailem najmniejszego pojecia, a glowa pulsowala rytmicznymi stuknieciami, ktore doprowadzaly mnie do szalenstwa. Powoli zaczynam sobie wszystko przypominac. Dzien wczesniej alpaga w karczmie lala sie rzeka. Ile wypilem - nie pamietam; jak znalazlem sie w karczmie - pamietam. Poszedlem tam specjalnie. Zawsze chodzilem specjalnie i nie wazne, co ta glupia krowa sobie o mnie myslala. Nie wazne, co mysli w tym momencie, bowiem teraz jestem w jakims gaju, albo lesie (nigdy nie wiedzialem, czym rozni sie gaj od lasu) i slysze jakies brzdakania. Rozejrzalem sie lekko unoszac glowe, lecz nikogo nie zauwazylem. No nic, wstalem, chwiejac sie lekko. Miecz mam, sakiewka niemal pusta, ale jest. Nie jest zle. Ruszylem w kierunku dzwiekow.
Nie uszedlem stu krokow, gdy zobaczylem siedzacego przy drodze barda. Przypominal Kube Kwowadisa - takiego znajomka z dawnych czasow. Wsluchalem sie w jego piesn:
"Tam juz jest koniec,
nie ma juz nic,
jestesmy wolni,
mozemy isc...".
Sluchajac jej wpadlem w trans. Monotonne dzwieki wbijajace sie do srodka samego mnie nakazywaly - kieruj sie wskazowkami, to twoje przeznaczenie...
Ruszylem w droge. Humor mialem do dupy.
czy to aby wszystko ??
ja tu nie widze zadnej wskazowki ;/
ja tu nie widze zadnej wskazowki ;/
to oczywiscie widac, zwe czasy srednowieczne, badz eRPeG wiec powinien szybko wylapac kontekst (3 lata D&D + wczesniej wiele RPG :D)
ale ja tu nic nie widze !
ale ja tu nic nie widze !
ja na 3 ehhh znaczy chyba mam czwartą ale nie jestem pewien kurde stara księga była łatwiejsza
Ja jestem przy 4 ale nei wiem czy czegos nie zgubiem po drodze bo dziwne... ;/
ja juz mam ale widze ze nie mam tonego i nie wiem gdzie to wkleic
wysle mu na poczte;d
wysle mu na poczte;d