Azərbaycan dili Bahasa Indonesia Bosanski Català Čeština Dansk Deutsch Eesti English Español Français Galego Hrvatski Italiano Latviešu Lietuvių Magyar Malti Mакедонски Nederlands Norsk Polski Português Português BR Românã Slovenčina Srpski Suomi Svenska Tiếng Việt Türkçe Ελληνικά Български Русский Українська Հայերեն ქართული ენა 中文
Subpage under development, new version coming soon!

Subject: [K]Kłębkowa dziewica

2006-11-24 15:12:45
było miło ale teraz pojawiło sie takie niesympatyczne uczucie ;]
2006-11-24 15:14:33
dziewic mało na tym swiecie:) nie ma co wybrzydzać:) z nim musiała... z nami - chciała:D
2006-11-24 15:17:58
:DD w sumie racja :] ale z tego co pamiętam to Ty drzwi w tym czasie blokowałeś ;p
2006-11-24 15:25:08
własnie sie obudziłem, i widze ze wychodzi na to ze wygrałem:D fajnie
2006-11-24 15:25:25
własnie sie obudziłem, i widze ze wychodzi na to ze wygrałem:D fajnie
2006-11-24 15:52:33
kerwa a co byś chciał?! trójkącik?:P nie panie daruj:P póściłem Cie przodem, a potem jak zasnłąłeś to jej pokazałem wyższą szkołe jazdy:D
(edited)
2006-11-24 15:56:41
ale skoro wygralem tzn. ze szukałem przez jakies 8h niczego, bo mi sie moje dwie czesci nie chciały kupy trzymac
2006-11-24 15:59:41
no my tez:) Nestor uparł sie że to nie jest koniec... ja zresztą podobnie myslałem... ale że nie widziałęm innej mozliwości dto wysłaliśmy:)
2006-11-24 16:16:44
ale powiem Ci ze w sumie 3 ścieżki nie zczaiłem, znaczy tylko tego rpzejscia jednego bo reszte mialem, dopiero zobaczyłem rozwiązanie tego tygryska wiesz gdzie
2006-11-24 16:19:39
tygrysek był fajnie pomyślany:D
2006-11-24 16:20:50
Co ja sie z tym tygryskiem okombinowalem :P Hehe.. wiedzialem wczesniej juz o tej wiadomosci ale nie kleilo mi sie to w ogole... bo co ma jakies tygrysek a tu nagle jakis rycezrz z siodmego wieku
2006-11-24 16:21:54
ale ja dopiero teraz wiem ze jest taki ktoś kto niby jest a nie jest
2006-11-24 20:04:51
Jestem :)
Gratuluje zwyciezcy.
Wszystkim uczestnikom dziekuje za zaangazowanie. :)
W sprawie nagrody zaraz sie skontaktuje, ale nawet nie chce wchodzic na poczte, bo mrug - pewnie pincet wiadomosci, czy powolam kogos na jutro. :p

Rozwiazanie:
Obudzil mnie straszny chlod. Zaczynalo switac. Nie wiedzialem, gdzie jestem; nie mailem najmniejszego pojecia, a glowa pulsowala rytmicznymi stuknieciami, ktore doprowadzaly mnie do szalenstwa. Powoli zaczynam sobie wszystko przypominac. Dzien wczesniej alpaga w karczmie lala sie rzeka. Ile wypilem - nie pamietam; jak znalazlem sie w karczmie - pamietam. Poszedlem tam specjalnie. Zawsze chodzilem specjalnie i nie wazne, co ta glupia krowa sobie o mnie myslala. Nie wazne, co mysli w tym momencie, bowiem teraz jestem w jakims gaju, albo lesie (nigdy nie wiedzialem, czym rozni sie gaj od lasu) i slysze jakies brzdakania. Rozejrzalem sie lekko unoszac glowe, lecz nikogo nie zauwazylem. No nic, wstalem, chwiejac sie lekko. Miecz mam, sakiewka niemal pusta, ale jest. Nie jest zle. Ruszylem w kierunku dzwiekow.

Nie uszedlem stu krokow, gdy zobaczylem siedzacego przy drodze barda. Przypominal Kube Kwowadisa - takiego znajomka z dawnych czasow. Wsluchalem sie w jego piesn:
"Tam juz jest koniec,
nie ma juz nic,
jestesmy wolni,
mozemy isc...".
Sluchajac jej wpadlem w trans. Monotonne dzwieki wbijajace sie do srodka samego mnie nakazywaly - kieruj sie wskazowkami, to twoje przeznaczenie...
Ruszylem w droge. Humor mialem do dupy.

Czyli wedlug mojego toku - ostatnia podliga ostatniej ligi.


Doszedlem do nieznanego mi wczesniej miejsca. Wygladalo na jakas opuszczona karczme. Niepewnie zajrzalem do srodka i ujrzalem...

...Atosa, Portosa i Aramisa...

...strojacych sie przed lustrem!
- Cuz za kretynski widok! - splunalem, kiwajac glowa. Rozne rzeczy widzialem, ale ta byla jedna z glupszych. Nic tu po mnie...

Trzech Muszkieterow - trzech w lustrze - III.03

Wedrujac na polnoc od tej dziwacznej karczmy doszedlem do przeslicznej polany nad strumieniem. Postanowilem nieco odpoczac. Ledwie zdazylem sie wygodnie polozyc, probujac wsluchac w szum plynacej nieopodal wody, gdy dziwny swist zmacil ten blogi stan. Nie dalej jak dziesiec metrow ode mnie ujrzalem czarownice, ktora znizajac lot, nacierala z szalecznym chichotem!
Nie zastanawiajac sie ani przez chwile dobylem miecza i w mgnieniu oka rozplatalem ja na dwie czesci! Nim skonala, zdolala jeszcze wykrztusic tajemniczy szyfr: szesc - dwa de dwa. Wstretna hexa!
Poszedlem dalej, majac ciagle jej widok przed oczyma...

Hexa - przeliczamy hexe na dziesiatki i ruszamy do VI.722

Tu byla podpucha, bo uznalem, ze 100% pojdzie na latwizne, czyli krasnala. Dwie pozostale drogi byly prawidlowe i wystarczylo wybrac jedna.

Doszedlem do miejsca, w ktorym droga rozchodzila sie na trzy sciezki:
Przy pierwszej z nich stal lubiezny karzel. Wzrostu mial nie wiecej niz cztery stopy i siedem cali. Klanial sie nisko, ochoczo zapraszajac.
Przy drugiej stal tlum ludzi. Najnizszy z nich krzyczal: "Biada zwyciezonym!", tlum odkrzykiwal choralnie: "Biada!".
Przy trzeciej przez gesta mgle dostrzeglem ledwo rozpoznawalne kontury jakiegos mitycznego zwierzecia. Ksztaltem przywodzilo na mysl malego tygryska. Wygladalo to wszystko tak, jakby byl, a go nie bylo.


Wzrost krasnala - tu nie trzeba tlumaczyc.

Przechodzac obok wielkiego debu ujrzalem na nim napis: "Tu byli Pancerni+pies i ich czolg. Pojechali sie zabawic.".

Pancerni+pies=V Czolg=Rudy 102, czyli V.102

Z daleka doszly mnie spiewy jakichs skapo odzianych dziewek. Podszedlem blizej, obserwujac ich bezbozne tance wokol ogniska, dzikie orgie podprawiane winem tuz obok i wsluchujac sie w tresc piesni:

Cztery razy po dwa razy
Osiem razy raz po raz
O polnocy ze dwa razy
I nad ranem jeszcze raz

Cztery razy po dwa razy
Osiem razy raz po raz
O polnocy ze dwa razy
I nad ranem jeszcze raz

Cztery razy po dwa razy
Osiem razy raz po raz
O polnocy ze dwa razy
I nad ranem jeszcze raz

Cztery razy po dwa razy
Osiem razy raz po raz
O polnocy ze dwa razy
I nad ranem jeszcze raz

Cztery razy po dwa razy
Osiem razy raz po raz
O polnocy ze dwa razy
I nad ranem jeszcze raz

Zachecony atmosfera, stalem sie czescia widowiska.
O swicie ruszylem w dalsza droge...

Piec zwrotek piesni, czyli V 4*2+8*1+2+1*5=95, wychodzi V.095

Doszedlem do urwiska, nad ktorym siedzial zadumany rycerz. Slyszac moje kroki zerwal sie blyskawicznie na nogi. Z jego gardla wyrwal sie przerazajacy placz. Odwrocil sie twarza do mnie. Lzy plynely mu strumieniem po policzkach. Uniosl prawa reke w gescie pozdrowienia, krzyknal "Ojebaly mnie!", po czym...

...rzucil sie w przepasc!!
Zaszokowany cala sytuacja zdazylem jeszcze tylko uslyszec z jej czelusci odbijajacy sie od scian jego zalosny glos przekazujacy haslo: "Najtansze dziwki sa najgorsze!". Dopiero teraz zrozumialem - wpuscilem sie w tani numer...
Cholerny karzel!!

Tu byl fiut i trzeba bylo wrocic na rozdroze.

"Biada zwyciezonym!" - Vae Victis!, czyli moja liga towarzyska.

Zawedrowalem az na jakies pobojowisko. Wszedzie porozrzucane byly ludzkie ciala, nad ktorymi klebily sie stada krukow. Niebo spiewalo zalosnie: "Kiedy sie wypelnily dni i przyszlo zginac latem...".

Wielokropek, a dalej "...prosto do nieba czworkami szli..."; czworkami - IV.44

Maly tygrysek; byl, a jakby go nie bylo - no Rysio nasz. :)

Potezny rzymianin dzierzacy w dloni miecz z siodmego wieku wyryl na ziemi wielkie M

Miecz z VII wieku, M - rzymskie 1000, czyli VII.1000

Zmierzajac na zachod natknalem sie na zebraka-wedrowca, ktory ostrzegl mnie przed Banda grasujaca w okolicy Czarnolasu. Zawsze to jakies wyzwanie, totez postanowilem wlasnie tam sie udac.

Liga towarzyska Banda Czarnoleska

Zawedrowalem az na jakies pobojowisko. Wszedzie porozrzucane byly ludzkie ciala, nad ktorymi klebily sie stada krukow. Niebo spiewalo zalosnie: "Kiedy sie wypelnily dni i przyszlo zginac latem...".

No i znowu IV.44


Czegos takiego jeszcze nigdy nie widzialem: obok siebie staly dwa niezwykle blyszczace pojazdy. Jeden byl krwistoczerwony z napisem Mäkinen, drugi niebieski z napisem McRae. Wygladaly jak z ksiezyca.

Dwaj Mistrzowie Swiata w RSMS
Pierwszy jezdzil Mitsubishi Lancerem Evo III, IV, V, VI - wiadomo, ze czerwonym.
Watpliwosci rozwial MCRae, ktory w momencie zdobycia tytulu jezdzil Subaru 555 - wiadomo, ze niebieskim.
Wychodzi VI.555, bo nizszych nie ma przeciez 555. :)

Idac zastanawialem sie, co bylo potezniejsze: Rzym, czy Kartagina?

Liga towarzyska Rzym vs Kartagina

Rozpetala sie straszna burza. Wiatr niosl jakas przerazliwa modlitwe siedmiokroc powtarzana: Niech sie okaze Panie cala Twoja moc!!

Siedmiokroc - VII. Cytat "Niech sie okaze Panie cala Twoja moc..." - symbolika liczby 666. Wychodzi VII.666
VII.666

Burza nie ustawala. Wrecz sie wzmogla. Nie wiem, czy to dzialo sie naprawde, czy tez ze strachu zaczalem miec omamy: zobaczylem szesc przerazajacych postaci, ktore ustawiajac sie dwojkowo szeptaly na przemian zlowrogo jakies zaklete cyfry: 1001101000

Szesciu diabelkow dwojkowo, czyli VI.616 dziesietnie - cyfra szatana (nie, jak mylnie przyjeto 666)


"Ktooo ma rozummm, niech liczbe Bestii przeliczyyyy" rozleglo sie na calym firmamencie. Dookola czuc bylo ostry zapach siarki; cialo moje bylo sparalizowane strachem, gdy nagle na wzgorzu nieopodal pojawila sie postac tak potezna, jakiej nigdy jeszcze nie widzialem. Zamarlem przez moment, jednak w ciagu sekundy wszytko wokol wypelnil blogi spokoj. Postac przemowila do mnie: "Nie lekaj sie. Kto mnie slucha, ten znajduje". Na niebie ukazal sie gigantyczny znak [color=blue size=+1]A[/color]

Wielkie A - tu byly watpliwosci, ale przemowila do niego dobra, potezna postac. Kojarzy chyba wiekszosc "Jam jest Alfa...". Alfa, czyli poczatek. Wiadomo - Ekstraklasa.


Wedrujac od kilku godzin doszedlem w koncu do jakiegos wielkiego jeziora. Bylo tak ogromne, ze nie mozna go bylo ogarnac wzrokiem. Wokol zywej duszy...
- Co teraz? - powiedzialem sam do siebie - No co teraz pi (cenzura)?!?
Czulem, ze jestem blisko...

Pi - III.14


O polnocy pojawil sie tajemniczy przewoznik. Poczulem cos dziwnego - tak, jakby na przemian atakowaly mnie Euros, Notos i Boreasz.
- Jam jest ich Pogromca! - rzekl i nakazal - Wsiadaj czym predzej!

Trzy wiatry i Pogromcy - Liga pogromcow wiatrow


Nie wiem, ile plynelismy. Usnalem...
Glosne "Jestesmy na miejscu!" wyrwalo mnie ze snu.
Doplynelismy do wyspy na srodku jeziora.
Podziekowalem za pomoc. Nieznajomy odplynal zostawiajac mnie samego.
Mialem sporego stracha, ale postanowilem zbadac wyspe.
Okazala sie calkiem spora. Na jej srodku znajdowal sie potezny zamek.
Zastukalem w olbrzymia brame z calych sil.
Male okienko uchylilo sie i poprosilo o haslo.

Haslo rycerza z przepasci o najtanszych dziwkach, czyli liga towarzyska zalozona przez nagabywanego przeze mnie Nestora.

Hehe, a gowno nie statystyki! :p

Drzwi zamku otworzyly sie glucho. Wszedlem, lecz nikogo nie ujrzalem. Przede mna rozciagala sie gigantycznych rozmiarow sala, a po lewej schody na gore.
Rozejrzalem sie, lecz nic nie przykulo mej uwagi. Poszedlem schodami w gore.
Ciagnely sie w nieskonczonosc. Na samym ich koncu znajdowaly sie uchylone drzwi.
Wszedlem smialo.
Znalazlem sie w malej wiezy, ktora zdawyc sie moglo - siegala niebios.
W srodku na duzym lozu lezala cudnej urody mloda dziewczyna. Spojrzala na mnie i lekko sie usmiechnela.
Odpowiedzialem usmiechem, zblizajac sie do niej.
- Jak pieknie pachnie - przeszlo mi przez glowe - do tego jest sliczna!
- Podejdz blizej - rzekla - i usiadz kolo mnie
Dreszcz mnie przeszedl na sama mysl, jednak nie cofnalem sie.
- Czekalam na ciebie, wiesz? - powiedziala zalotnie. Ciepla fala przeszla moje cialo.
- Musisz dokonczyc legende, bysmy mogli stac sie szczesliwi juz na zawsze - dokonczyla
- A coz glosi legenda, bo jakos mi wylecialo z glowy? - sklamalem czym predzej
- Mym pierwszym byc musisz - powiedziala westchnawszy.
- Lojezu, co ona wygaduje!? - przemknelo mi przez glowe dwadziescia razy
- Czekam! Tak dlugo juz czekam... - przerwalo moje myslenie
Coz bylo robic...
Zblizylem sie do niej; bylem tak blisko, ze czulem jej pulsujace piersi. Popatrzylismy sobie gleboko w oczy. Zblizylem delikatnie me usta do jej. Jakze byly slodkie i karminowe!
Przytulilem ja stanowczo acz delikatnie, muskajac jej szyje. Czulem, ze cos tu sie wydarzy... :p

======================

Wersja dla mlodszych graczy:
Tulac sie do nieznajomej cos zaczelo mnie uwierac w glowe. Probowalem wymacac reka, co to takiego i natrafilem na jakas wloczka. Zdziwilo mnie to bardzo i pochlonelo do tego stopnia, ze zaczalem ciagnac ta wloczke z calych sil. Dziewczyna troche grymasila, ale nic mnie to nie interesowalo. Ciagnalem, ciagnalem, az w koncu cos jakby stuknelo. Byla to mala metalowa blaszka. Przyjrzalem jej sie z bliska i ujrzalem haslo: Wyciagnales Trzymiesiecznego Plusa

===========================

Wersja dla starszych graczy:
Delikatnie zdjalem z niej sukienke. Jakie sliczne miala piersi! Jedna reka zaczalem po nich wodzic, druga sciagajac z niej bielizne. Dziewczyna ochoczo zaczela mnie rozbierac i nawet mi sie ten pomysl spodobal.
Bedac juz calkiem nagim postanowilem dac z siebie tyle, ile tylko moglem. Wodzilem jezykiem wokol piersi, brzuszka, posuwajac sie coraz nizej i nizej. Zataczalem jezykiem kregi po delikatnych nogach i wokol jej rozpalonej cipeczki, az w koncu rozchyliwszy jej uda zaglebilem sie w jej szparke. Jakies szorstkie niewiemco w srodku zdziwilo mnie i zaciekawilo. Cofnalem glowe, przygladajac sie uwaznie. Zobaczylem jakis kawalek wloczki wystajacy ze srodka. Pociagnalem go lekko. Dziewczyna poruszyla sie rozkosznie. Zaczalem ciagnac coraz bardziej nerwowo, a dziewczyna coraz bardziej poddawala sie rozkosznym ruchom. Jak oszalaly zaczalem wyszarpywac ta nic coraz szybciej i szybciej. Dzieczyna oddychala gleboko, coraz glosniej wzdychajac. Szarpnalem z calych sil wyrywajac z jej srodka nic, na koncu ktorej znajdowala sie mala metalowa tabliczka. Przyjrzalem jej sie dokladnie odczytujac napis Wyciagnales Trzymiesiecznego Plusa.
Dziewczyna krzyknela glosno rozplywajac sie w swoim orgazmie, a mnie tam jej orgazm juz nie interesowal. Poszedlem ustawiac nowe stroje klubowe.

KUNIEC!! :)

Dziekuje serdecznie Nestorowi za to, ze przychylil sie do mojej prosby i mimo grozby wszelakich nieszczesc zalozyl lige pod nazwa, o jaka prosilem.
Dzieki Nesti! :)

No to chyba tyle.
Kaszana nieco wyszla z ta liga, bo w pierwotnym planie ja mialem ja zalozyc, ale uswiadomilem sobie, ze strace cale forum z osmiu sezonow i zaczalem sie chaotycznie motac w poszukiwaniu pomocy. Przez ta wiekszosc miala koncowke, a reszty nie.
Mimo wszystko chyba najgorzej nie wyszlo?
2006-11-24 20:07:32
Szacun za ten konkurs. :)
2006-11-24 20:19:51
naprawde odwaliles kawal niezlej roboty z tym konkursem :]

czekamy na wiecej :P
2006-11-24 20:54:00
pierdziele! ze tez w systemowym kalkulatorze pod windowsem mozna wpisac tylko dwa znaki liczby w kodzie 16-kowym... a ze rozwiazywalem w pozno w nocy to mozg moj nie podpowiedzial mi zeby w googla wklepac:"hex dec converter", co przed chwila zrobilem :). jezu kiedys w pamieci hexy liczylem a teraz noca nie moglem sie skoncentrowac i recznie policzyc... teraz zrobilem to w glowce 2 sekundy :).

ciekawie tez przeskoczylem od razu do ekstraklasy...

lustro- jestem w a.1024. lustrzane odbicie ostatniej ligi w sk to ekstraklasa :D.

dwie sekundy i mialem koniec...

a tu o jakichs makinenach zaczeli pisac. przypadkiem znalazlem hexe i wykminilem ze to z lustrem to III.03 mialo byc... z reszta w obu wskazowkach bylo info o karczmach. i bylo ze mna zle. tym bardziej ze znalazlem gb rysia... a hexa byla najwazniejsza.