Subpage under development, new version coming soon!
Subject: AC Milan
carrick dostał żółtą za wykopanie piłki / przedłużanie, jak był wolny Milanu.
grali ładnie, więc jeszcze nic straconego...
Bonera ładnie grał... w pierwszej połowie... no i Seedorf powinien był jednak grać za Beckhama w podstawowym... Wolne powinien wykonywać Pirlo... a nie Becks, który ostatnio w słabej formie był, dzis tez jakoś się nie wyróżniał...
(edited)
grali ładnie, więc jeszcze nic straconego...
Bonera ładnie grał... w pierwszej połowie... no i Seedorf powinien był jednak grać za Beckhama w podstawowym... Wolne powinien wykonywać Pirlo... a nie Becks, który ostatnio w słabej formie był, dzis tez jakoś się nie wyróżniał...
(edited)
zobaczymy co da rewanż:) szkoda 2 połowa słaba. Ale nie ma co się załamywać 2 bramka dała nam jakieś szanse przed rewanżem
Błagam Was, wybaczcie mi, że piszę o temacie z godziny 19:37, ale nie wytrzymałem, jak teraz to czytam...
Kapitan Żenada (nick pasuje jak ulał):
to TYLKO OBROŃCA - czyli koleś, którego trener ustawił na obronie bo był za słaby żeby grać w ataku lub w środku pola - taka prawda niestety ;)
Staryyyyyyyy, błagam Cię, do końca życia nigdy już nie wypowiadaj się o piłce nożnej. Albo odczekaj jeszcze z 10 lat, oglądaj piłkę nożną (ale broń Boże, nie komentuj nigdy!), może kiedyś dojrzejesz do normalnych poglądów. Ja rozumiem, że w przedszkolu wszyscy najlepsi grali w napadzie, bo ci słabsi nie potrafili do bramki piłki kopnąć, ale to już nie jest przedszkole. Już w podstawówce się to zmienia, a Ty do tego etapu nie doszedłeś jeszcze.
Kapitan Żenada (nick pasuje jak ulał):
to TYLKO OBROŃCA - czyli koleś, którego trener ustawił na obronie bo był za słaby żeby grać w ataku lub w środku pola - taka prawda niestety ;)
Staryyyyyyyy, błagam Cię, do końca życia nigdy już nie wypowiadaj się o piłce nożnej. Albo odczekaj jeszcze z 10 lat, oglądaj piłkę nożną (ale broń Boże, nie komentuj nigdy!), może kiedyś dojrzejesz do normalnych poglądów. Ja rozumiem, że w przedszkolu wszyscy najlepsi grali w napadzie, bo ci słabsi nie potrafili do bramki piłki kopnąć, ale to już nie jest przedszkole. Już w podstawówce się to zmienia, a Ty do tego etapu nie doszedłeś jeszcze.
Mnie to rozłożyło na łopatki, ale wolałem uczcić minutą ciszy :]
a nie widzisz emotki na końcu?
i nie znasz takiej form jak przejaskrawienie, ironia? bo ja ich nadużywam :D może chłopcze jak dorośniesz to się może nauczysz wyłapywać takie szczegóły - przecież chyba nie pisałem dosłownie, że Maldini przyszedł na zajęcia w Milanie i trener widząc, że nei radzi sobie jako napastnik powiedział "hej Maldini, cienki jesteś trochę to będziesz na obronie grał!" :P Milan to nie polska liga, wiem :]
no ale taka jest prawda że jak koleś jest klockiem, ma 190cm i nie ma dobrego strzału ani podania, nie umie przytrzymać piłki z obrońcą na plecach to wtedy z reguły gra na obronie bo gdzie indziej? spójrz sobie na jakiś dowolny mecz choćby w polskiej lidze, nie mówię nawet o jakiejś IV czy V lidze bo tam to już totalne słupy grają na obronie ale nawet w ekstraklasie jak jakiś młodziak w miarę ogarnia temat to zaraz go próbują na def-midzie ustawiać bo szkoda kreatywnego piłkarza "marnować" na środku obrony - przykłady? Jodłowiec, Sobolewski (był prawym obrońcą w Wiśle Płock i dopiero Bobo Kaczmarek go "odkrył" i do pomocy przesunął), Diaz itd itp
oczywiście to o niczym nie świadczy bo w dzisiejszej piłce dobry obrońca to podstawa sukcesu - i taki Ferdinand jest naprawdę niezły technicznie i trudno mu cokolwiek zarzucić - ale jednak jak piłkarz ma za młodu typowe predyspozycje piłkarskie tzn. szybkość, panowanie nad piłką, drybling, balans - to się go raczej od małego ćwiczy na ofensywnego piłkarza bo zwyczajnie takich ludzi z talentem i kreatywnością jest mniej niż "zwyczajnych" dzieciaków z niezłymi warunkami i sprawnościa fizyczną, których mozna "wyhodować" na dobrych defensorów... przeszkadzać jest łatwiej niż kreować, biegać bez piłki jest łatwiej niż z pilką pod presją przeciwnika - to chyba oczywiste...
jakby było inaczej, jakby ofensywnych graczy było na pęczki a rola obrońcy była ciężka i trudna do opanowania to obrońcy by zarabiali krocie i kosztowali miliony a takie przypadki można policzyć na palcach jednej ręki...
zresztą wyobraźcie sobie, że jesteście trenerem drużyny w III lidze polskiej i mając w składzie 15 przeciętnych, ligowych piłkarzy sponsor daje wam kasę na zakup dowolnej gwiazdy z II ligi... kogo kupicie? czołowego obrońcę, najlepszego rozgrywającego ligi czy króla strzelców?
ja bym się wahał pomiędzy drugim a trzecim, na obronę zawsze bym znalazł jakiegoś przyzwoitego chłopa, który by jakoś ogarniał grę - a lider środka pola albo doskonały snajper są na wagę złota...wie to chyba każde dziecko... stąd 99% trenerów na świecie wolałby mieć u siebie Zidane'a aniżeli Maldiniego... ten jeden procent to szaleńcy pokroju jasia m22 którzy zawsze się napatoczą :)
(edited)
i nie znasz takiej form jak przejaskrawienie, ironia? bo ja ich nadużywam :D może chłopcze jak dorośniesz to się może nauczysz wyłapywać takie szczegóły - przecież chyba nie pisałem dosłownie, że Maldini przyszedł na zajęcia w Milanie i trener widząc, że nei radzi sobie jako napastnik powiedział "hej Maldini, cienki jesteś trochę to będziesz na obronie grał!" :P Milan to nie polska liga, wiem :]
no ale taka jest prawda że jak koleś jest klockiem, ma 190cm i nie ma dobrego strzału ani podania, nie umie przytrzymać piłki z obrońcą na plecach to wtedy z reguły gra na obronie bo gdzie indziej? spójrz sobie na jakiś dowolny mecz choćby w polskiej lidze, nie mówię nawet o jakiejś IV czy V lidze bo tam to już totalne słupy grają na obronie ale nawet w ekstraklasie jak jakiś młodziak w miarę ogarnia temat to zaraz go próbują na def-midzie ustawiać bo szkoda kreatywnego piłkarza "marnować" na środku obrony - przykłady? Jodłowiec, Sobolewski (był prawym obrońcą w Wiśle Płock i dopiero Bobo Kaczmarek go "odkrył" i do pomocy przesunął), Diaz itd itp
oczywiście to o niczym nie świadczy bo w dzisiejszej piłce dobry obrońca to podstawa sukcesu - i taki Ferdinand jest naprawdę niezły technicznie i trudno mu cokolwiek zarzucić - ale jednak jak piłkarz ma za młodu typowe predyspozycje piłkarskie tzn. szybkość, panowanie nad piłką, drybling, balans - to się go raczej od małego ćwiczy na ofensywnego piłkarza bo zwyczajnie takich ludzi z talentem i kreatywnością jest mniej niż "zwyczajnych" dzieciaków z niezłymi warunkami i sprawnościa fizyczną, których mozna "wyhodować" na dobrych defensorów... przeszkadzać jest łatwiej niż kreować, biegać bez piłki jest łatwiej niż z pilką pod presją przeciwnika - to chyba oczywiste...
jakby było inaczej, jakby ofensywnych graczy było na pęczki a rola obrońcy była ciężka i trudna do opanowania to obrońcy by zarabiali krocie i kosztowali miliony a takie przypadki można policzyć na palcach jednej ręki...
zresztą wyobraźcie sobie, że jesteście trenerem drużyny w III lidze polskiej i mając w składzie 15 przeciętnych, ligowych piłkarzy sponsor daje wam kasę na zakup dowolnej gwiazdy z II ligi... kogo kupicie? czołowego obrońcę, najlepszego rozgrywającego ligi czy króla strzelców?
ja bym się wahał pomiędzy drugim a trzecim, na obronę zawsze bym znalazł jakiegoś przyzwoitego chłopa, który by jakoś ogarniał grę - a lider środka pola albo doskonały snajper są na wagę złota...wie to chyba każde dziecko... stąd 99% trenerów na świecie wolałby mieć u siebie Zidane'a aniżeli Maldiniego... ten jeden procent to szaleńcy pokroju jasia m22 którzy zawsze się napatoczą :)
(edited)
zgadzam sie w 100%, sama prawda :) az glupio ze sie nie mam do czego przyczepic. :(
no ale taka jest prawda że jak koleś jest klockiem, ma 190cm i nie ma dobrego strzału ani podania, nie umie przytrzymać piłki z obrońcą na plecach to wtedy z reguły gra na obronie bo gdzie indziej? spójrz sobie na jakiś dowolny mecz choćby w polskiej lidze, nie mówię nawet o jakiejś IV czy V lidze bo tam to już totalne słupy grają na obronie ale nawet w ekstraklasie jak jakiś młodziak w miarę ogarnia temat to zaraz go próbują na def-midzie ustawiać bo szkoda kreatywnego piłkarza "marnować" na środku obrony - przykłady? Jodłowiec, Sobolewski (był prawym obrońcą w Wiśle Płock i dopiero Bobo Kaczmarek go "odkrył" i do pomocy przesunął), Diaz itd itp
Ale wiesz jakie zadania maja defensywni pomocnicy ? Oni nie sa od kreowania akcji. Maja za zadanie przerwac akcje, zanim dojdzie do tego, ze obroncy beda musieli interweniowac. Maja eliminowac innych ofensywnych graczy, badz tez mozgi zespolu poprzez scisle krycie. :) Pozycja DMa jest podobna do obroncy, ale oczywiscie nie taka sama. :) I z tymi klockami to tez przesadzasz, bo jest wielu zwinnych obroncow. :P
oczywiście to o niczym nie świadczy bo w dzisiejszej piłce dobry obrońca to podstawa sukcesu - i taki Ferdinand jest naprawdę niezły technicznie i trudno mu cokolwiek zarzucić - ale jednak jak piłkarz ma za młodu typowe predyspozycje piłkarskie tzn. szybkość, panowanie nad piłką, drybling, balans - to się go raczej od małego ćwiczy na ofensywnego piłkarza bo zwyczajnie takich ludzi z talentem i kreatywnością jest mniej niż "zwyczajnych" dzieciaków z niezłymi warunkami i sprawnościa fizyczną, których mozna "wyhodować" na dobrych defensorów... przeszkadzać jest łatwiej niż kreować, biegać bez piłki jest łatwiej niż z pilką pod presją przeciwnika - to chyba oczywiste...
Kurde, piszesz zeby pisac i udowodnic swoja racje, czy co? :P
Przeciez oczywistym jest, ze jezeli pilkarz wykazuje zdolnosci do gry w ofensywie, to na takiego sie go kreuje, a jezeli jest swietny w destrukcji i rozpracowywaniu akcji, ustawianiu sie itd. to trenuje sie go na gracza pierwszej linii, albo takiego, ktory bedzie ryglem defensywy.
jakby było inaczej, jakby ofensywnych graczy było na pęczki a rola obrońcy była ciężka i trudna do opanowania to obrońcy by zarabiali krocie i kosztowali miliony a takie przypadki można policzyć na palcach jednej ręki...
Nie masz racji. Wydaje mi sie, czy Ty masz uprzedzenia do graczy defensywnych? :P
Gracze ofensywni zarabiaja krocie i sa krocie warci, dlatego, ze sympatycy footballu kochaja ten sport za bramki i piekne zwody oraz niekonwencjonalne zagrania. Ogladajac mecz liczymy na bramki i popisy ofensywy, gdyby interesowaly nas bezbramkowe remisy, to patrzylibysmy wszyscy na obrone. Taka jest magia pilki. Jednak zaden specjalista, ktory zna sie na pilce lepiej niz my nie ujmie nigdy obronca i ich roli. Jednak my zapatrzeni na magie bramek niedoceniamy wkladu obroncow i taka jest prawda. Nawet nie masz co sie tu ze mna spierac, bo mnie nie przekonasz ;).
ja bym się wahał pomiędzy drugim a trzecim, na obronę zawsze bym znalazł jakiegoś przyzwoitego chłopa, który by jakoś ogarniał grę - a lider środka pola albo doskonały snajper są na wagę złota...wie to chyba każde dziecko... stąd 99% trenerów na świecie wolałby mieć u siebie Zidane'a aniżeli Maldiniego... ten jeden procent to szaleńcy pokroju jasia m22 którzy zawsze się napatoczą :)
Tylko zeby ogarnac tego napastnika, potrzebny jest rownie dobry w swoim fachu obronca.
Ale wiesz jakie zadania maja defensywni pomocnicy ? Oni nie sa od kreowania akcji. Maja za zadanie przerwac akcje, zanim dojdzie do tego, ze obroncy beda musieli interweniowac. Maja eliminowac innych ofensywnych graczy, badz tez mozgi zespolu poprzez scisle krycie. :) Pozycja DMa jest podobna do obroncy, ale oczywiscie nie taka sama. :) I z tymi klockami to tez przesadzasz, bo jest wielu zwinnych obroncow. :P
oczywiście to o niczym nie świadczy bo w dzisiejszej piłce dobry obrońca to podstawa sukcesu - i taki Ferdinand jest naprawdę niezły technicznie i trudno mu cokolwiek zarzucić - ale jednak jak piłkarz ma za młodu typowe predyspozycje piłkarskie tzn. szybkość, panowanie nad piłką, drybling, balans - to się go raczej od małego ćwiczy na ofensywnego piłkarza bo zwyczajnie takich ludzi z talentem i kreatywnością jest mniej niż "zwyczajnych" dzieciaków z niezłymi warunkami i sprawnościa fizyczną, których mozna "wyhodować" na dobrych defensorów... przeszkadzać jest łatwiej niż kreować, biegać bez piłki jest łatwiej niż z pilką pod presją przeciwnika - to chyba oczywiste...
Kurde, piszesz zeby pisac i udowodnic swoja racje, czy co? :P
Przeciez oczywistym jest, ze jezeli pilkarz wykazuje zdolnosci do gry w ofensywie, to na takiego sie go kreuje, a jezeli jest swietny w destrukcji i rozpracowywaniu akcji, ustawianiu sie itd. to trenuje sie go na gracza pierwszej linii, albo takiego, ktory bedzie ryglem defensywy.
jakby było inaczej, jakby ofensywnych graczy było na pęczki a rola obrońcy była ciężka i trudna do opanowania to obrońcy by zarabiali krocie i kosztowali miliony a takie przypadki można policzyć na palcach jednej ręki...
Nie masz racji. Wydaje mi sie, czy Ty masz uprzedzenia do graczy defensywnych? :P
Gracze ofensywni zarabiaja krocie i sa krocie warci, dlatego, ze sympatycy footballu kochaja ten sport za bramki i piekne zwody oraz niekonwencjonalne zagrania. Ogladajac mecz liczymy na bramki i popisy ofensywy, gdyby interesowaly nas bezbramkowe remisy, to patrzylibysmy wszyscy na obrone. Taka jest magia pilki. Jednak zaden specjalista, ktory zna sie na pilce lepiej niz my nie ujmie nigdy obronca i ich roli. Jednak my zapatrzeni na magie bramek niedoceniamy wkladu obroncow i taka jest prawda. Nawet nie masz co sie tu ze mna spierac, bo mnie nie przekonasz ;).
ja bym się wahał pomiędzy drugim a trzecim, na obronę zawsze bym znalazł jakiegoś przyzwoitego chłopa, który by jakoś ogarniał grę - a lider środka pola albo doskonały snajper są na wagę złota...wie to chyba każde dziecko... stąd 99% trenerów na świecie wolałby mieć u siebie Zidane'a aniżeli Maldiniego... ten jeden procent to szaleńcy pokroju jasia m22 którzy zawsze się napatoczą :)
Tylko zeby ogarnac tego napastnika, potrzebny jest rownie dobry w swoim fachu obronca.
a nie widzisz emotki na końcu?
Widzę. I nie zmienia ona mojej opinii o Tobie. Piszesz to tylko po to, żeby sprowokować kogoś. Idź pomęcz kogoś innego, może swoich kolegów, jeśli znasz kogoś, kto Cię akceptuje takiego, jakim jesteś.
przecież chyba nie pisałem dosłownie, że Maldini przyszedł na zajęcia w Milanie i trener widząc, że nei radzi sobie jako napastnik powiedział "hej Maldini, cienki jesteś trochę to będziesz na obronie grał!"
A mi się wydaje, że jednak tak napisałeś. Tylko z emotką na końcu, ale napisałeś.
Milan to nie polska liga, wiem :]
No, też bym chciał, żeby najbardziej utytuowany klub świata (razem z Boca Juniors - po 18 międzynarodowych trofeów i nawet Real Madryt nie osiągnął czegoś takiego) był z Polski. :)
no ale taka jest prawda że jak koleś jest klockiem, ma 190cm i nie ma dobrego strzału ani podania, nie umie przytrzymać piłki z obrońcą na plecach to wtedy z reguły gra na obronie bo gdzie indziej?
Nie, wtedy idzie grać w golfa.
typowe predyspozycje piłkarskie tzn. szybkość, panowanie nad piłką, drybling, balans
To są typoew predyspozycje piłkarskie dla gracza ofensywnego. Jak ktoś ma refleks, dobrze przewiduje, nie boi się narazić samego siebie na kopnięcie ze strony rywala - raczej szkoli się jako bramkarz. Jak super odbiera piłkę itd. - idzie na obrońcę. Jak ma przegląd gry, celnie podaje itd. to szkoli się jako pomocnik. Nie podawaj mi umiejętności ofensywnego zawodnika i nie próbuj mi wmawiać, że to są typowe umiejętności dla każdego płkarza. :|
jakby ofensywnych graczy było na pęczki a rola obrońcy była ciężka i trudna do opanowania to obrońcy by zarabiali krocie i kosztowali miliony
Zajebiści obrońcy zarabiają tyle, co zajebiści napastnicy. Ale fakt, że kosztują mniej. Ale to nie dlatego, że są słabsi. Tu ma znaczenie czynnik ekonomiczny. Przypomnijmy sobie Ronaldinho za czasów PSG/Barcelony. Gra takiego ofensywnego pomocnika/napastnika, który ma fantazyjne dryblingi, wspaniałe strzały, sam potrafi przejść całą obronę rywala i strzelić gola, po prostu cieszy oko. Dzięki takim właśnie piłkarzom kluby zyskują popularność, dzięki czemu dużo lepiej sprzedają się koszulki, karnety i wszystko, co z klubem związane. Patrząc na wspaniałego obrońcę można powiedzieć, że jest geniuszem, przewiduje każdy zwód itd., ale nie cieszy oka (a nawet przeciwnie - przerywa ciekawe akcje rywala, zapobiega golom itd.). Dlatego jest tak, że ośmioletni Maciuś lubi Barcelonę, bo tam jest Messi, a nie tak, że lubi Milan z powodu Nesty. I do tej Barcelony potem ma sentyment, jest jej kibicem itd. Dlatego też na transferze napastnika klub więcej zarobi, niż gdyby miał kupić obrońcę, który przyniesie tyle samo korzyści dla klubu.
zresztą wyobraźcie sobie, że jesteście trenerem drużyny w III lidze polskiej i mając w składzie 15 przeciętnych, ligowych piłkarzy sponsor daje wam kasę na zakup dowolnej gwiazdy z II ligi... kogo kupicie? czołowego obrońcę, najlepszego rozgrywającego ligi czy króla strzelców?
Zależy od tego, czego akurat w klubie bym potrzebował. Niby określiłeś, że 15 przeciętnych piłkarzy, ale w rzeczywistości zawsze można określić, na którą pozycję jest ktoś potrzebny, a na którą nie. Najpewniej kupiłbym trzech solidnych zawodników, po jednym na każdą pozycję. Jeden typek, nawet mistrz jakiś, raju nie zrobi.
Także ja myślę, że nawet nie mamy o czym dyskutować. Nikt z nas nie zmieni poglądów, nikt nikogo do niczego nie przekona, jedynie tracimy czas, który można spożytkować na coś lepszego, np. na pójście spać już.
Widzę. I nie zmienia ona mojej opinii o Tobie. Piszesz to tylko po to, żeby sprowokować kogoś. Idź pomęcz kogoś innego, może swoich kolegów, jeśli znasz kogoś, kto Cię akceptuje takiego, jakim jesteś.
przecież chyba nie pisałem dosłownie, że Maldini przyszedł na zajęcia w Milanie i trener widząc, że nei radzi sobie jako napastnik powiedział "hej Maldini, cienki jesteś trochę to będziesz na obronie grał!"
A mi się wydaje, że jednak tak napisałeś. Tylko z emotką na końcu, ale napisałeś.
Milan to nie polska liga, wiem :]
No, też bym chciał, żeby najbardziej utytuowany klub świata (razem z Boca Juniors - po 18 międzynarodowych trofeów i nawet Real Madryt nie osiągnął czegoś takiego) był z Polski. :)
no ale taka jest prawda że jak koleś jest klockiem, ma 190cm i nie ma dobrego strzału ani podania, nie umie przytrzymać piłki z obrońcą na plecach to wtedy z reguły gra na obronie bo gdzie indziej?
Nie, wtedy idzie grać w golfa.
typowe predyspozycje piłkarskie tzn. szybkość, panowanie nad piłką, drybling, balans
To są typoew predyspozycje piłkarskie dla gracza ofensywnego. Jak ktoś ma refleks, dobrze przewiduje, nie boi się narazić samego siebie na kopnięcie ze strony rywala - raczej szkoli się jako bramkarz. Jak super odbiera piłkę itd. - idzie na obrońcę. Jak ma przegląd gry, celnie podaje itd. to szkoli się jako pomocnik. Nie podawaj mi umiejętności ofensywnego zawodnika i nie próbuj mi wmawiać, że to są typowe umiejętności dla każdego płkarza. :|
jakby ofensywnych graczy było na pęczki a rola obrońcy była ciężka i trudna do opanowania to obrońcy by zarabiali krocie i kosztowali miliony
Zajebiści obrońcy zarabiają tyle, co zajebiści napastnicy. Ale fakt, że kosztują mniej. Ale to nie dlatego, że są słabsi. Tu ma znaczenie czynnik ekonomiczny. Przypomnijmy sobie Ronaldinho za czasów PSG/Barcelony. Gra takiego ofensywnego pomocnika/napastnika, który ma fantazyjne dryblingi, wspaniałe strzały, sam potrafi przejść całą obronę rywala i strzelić gola, po prostu cieszy oko. Dzięki takim właśnie piłkarzom kluby zyskują popularność, dzięki czemu dużo lepiej sprzedają się koszulki, karnety i wszystko, co z klubem związane. Patrząc na wspaniałego obrońcę można powiedzieć, że jest geniuszem, przewiduje każdy zwód itd., ale nie cieszy oka (a nawet przeciwnie - przerywa ciekawe akcje rywala, zapobiega golom itd.). Dlatego jest tak, że ośmioletni Maciuś lubi Barcelonę, bo tam jest Messi, a nie tak, że lubi Milan z powodu Nesty. I do tej Barcelony potem ma sentyment, jest jej kibicem itd. Dlatego też na transferze napastnika klub więcej zarobi, niż gdyby miał kupić obrońcę, który przyniesie tyle samo korzyści dla klubu.
zresztą wyobraźcie sobie, że jesteście trenerem drużyny w III lidze polskiej i mając w składzie 15 przeciętnych, ligowych piłkarzy sponsor daje wam kasę na zakup dowolnej gwiazdy z II ligi... kogo kupicie? czołowego obrońcę, najlepszego rozgrywającego ligi czy króla strzelców?
Zależy od tego, czego akurat w klubie bym potrzebował. Niby określiłeś, że 15 przeciętnych piłkarzy, ale w rzeczywistości zawsze można określić, na którą pozycję jest ktoś potrzebny, a na którą nie. Najpewniej kupiłbym trzech solidnych zawodników, po jednym na każdą pozycję. Jeden typek, nawet mistrz jakiś, raju nie zrobi.
Także ja myślę, że nawet nie mamy o czym dyskutować. Nikt z nas nie zmieni poglądów, nikt nikogo do niczego nie przekona, jedynie tracimy czas, który można spożytkować na coś lepszego, np. na pójście spać już.
Poza tym co Ty w ogóle pierdzielisz z tymi obrońcami? Masz przecież i w Milanie Thiago Silvę, który super biega, nawet ładnie drybluje, strzela nienagannie. I w swoim Manure masz też np. Rafaela.
Ale wiesz jakie zadania maja defensywni pomocnicy ? Oni nie sa od kreowania akcji.
no ale jaki to ma związek z tematem? bo chyba gdzieś błądzisz... Maldini był zawsze środkowym bądź lewym obrońcą i dyskutujemy czy jego wpływ na wyniki druzyny był wiekszy niż rozgrywającego Zidane'a... i dyskutujemy czy łatwiej jest być obrońcą czy środkowym kreatywnym i bramkostrzelnym pomocnikiem...
oczywiście gra na obronie to też sztuka ale jednak zespół z samymi wirtuozami obrony bez mocnych punktów w ofensywie co najwyżej zremisuje 0:0 zaś ekipa bez silnych obrońców ma szansę wygrać - dlatego w piłce nożnej premuje się grę ofensywną (wprowadzenie w latach 90tych 3pkt za wygraną przy 1pkt za remis) i dlatego też bardziej docenia się graczy ofensywnych...
nie oszukujmy się - w obronie potrafi przyzwoicie zagrać każdy, nawet ja typowy piłkarski antytalent, który więcej niż z 15 razy piłką nie podżongluje dawałem radę niezłym, szybkim i niskim "kiwaczkom" trenującym na co dzień w klubie piłkarskim - no to sorry, ale wiem z autopsji że biegać za kimś, przeciąć podanie, zrobić wślizg jest łatwiej niż kiwnąć przeciwnika, zrobić z piłką kółeczko pod polem karnym majac 3 obrońców na plecach czy też przylutować z pierwszej piłki z 30m w okienko bramki ;)
Nie masz racji. Wydaje mi sie, czy Ty masz uprzedzenia do graczy defensywnych? :P
nie no sam zawsze grałem i lubiłem grać na obronie - choć oczywiście ciągnie czlowieka do sprintu pod bramkę przy linii bocznej i dośrodkowania dlatego zawsze lubiłem bok obrony - ale jednak defensywa to podstawa... i doceniam bardzo obrońców dobrych ;)
tyle, że nie ma się co oszukiwać - w drużynie jest podział na tych talentnych graczy od ofensywy i tych ambitnych biegaczy udzielających się w defensywie - potrzebni są jedni i drudzy ale jednak jeżeli chodzi o umiejętności stricte pilkarskie - to graczom ofensywnym bliżej do miana piłkarzy niż obrońcom - oczywiście patrząc średnio bo są wyjątki gdzie np. obrońca potrafi niesamowicie dryblować i ma świetny strzał... ale jednak większość obrońców to nie są wirtuozi piłki tylko kolesie od czarnej roboty - silni, szybcy, wysocy, którzy mają swoje do zrobienia i tyle...
trudno takich kolesi nazywać najlepszymi piłkarzami na świecie i twierdzić, że są lepsi od wirtuozów takich jak Zidane, Messi, Maradona czy Pele... są lepsi tylko w określonych sytuacjach na swoich pozycjach...
Gracze ofensywni zarabiaja krocie i sa krocie warci, dlatego, ze sympatycy footballu kochaja ten sport za bramki i piekne zwody oraz niekonwencjonalne zagrania. Ogladajac mecz liczymy na bramki i popisy ofensywy, gdyby interesowaly nas bezbramkowe remisy, to patrzylibysmy wszyscy na obrone. Taka jest magia pilki. Jednak zaden specjalista, ktory zna sie na pilce lepiej niz my nie ujmie nigdy obronca i ich roli. Jednak my zapatrzeni na magie bramek niedoceniamy wkladu obroncow i taka jest prawda. Nawet nie masz co sie tu ze mna spierac, bo mnie nie przekonasz ;).
no ale ja coś odbieram obrońcom i ich nie doceniam? ja tylko stwierdziłem, że obrońcy nie muszą być tak doskonali piłkarsko jak środkowi pomocnicy - nie rozumiem do czego się koleś czepiasz ;>
że sobie zażartowałem że jak ktoś nieogarnia najlepiej gry ale nie ma lepszych dostępnych graczy to ów ktoś gra na obronie? bo taka jest prawda - czy to jeżeli chodzi o piłkę podwórkową, czy drużyny juniorków czy nawet polską ligę - w najlepszych ligach oczywiście na każdej pozycji już grają pół-bogowie ale serio wielu wirtuozów piłki grających na obronie nie pamiętam nawet w czołowych klubach... raczej są to "jednoosobowe oddziały szturmowe" takie jak Vidić czy np. Materazzi ;)
no ale OK, powiedzmy że masz rację i Materazzi, Hajto czy Jop to wirtuozi piłki nożnej ;] na pozycji środkowego pomocnika ja takich klocków nie pamiętam no ale pewnie się zdarzają ;)
no ale jaki to ma związek z tematem? bo chyba gdzieś błądzisz... Maldini był zawsze środkowym bądź lewym obrońcą i dyskutujemy czy jego wpływ na wyniki druzyny był wiekszy niż rozgrywającego Zidane'a... i dyskutujemy czy łatwiej jest być obrońcą czy środkowym kreatywnym i bramkostrzelnym pomocnikiem...
oczywiście gra na obronie to też sztuka ale jednak zespół z samymi wirtuozami obrony bez mocnych punktów w ofensywie co najwyżej zremisuje 0:0 zaś ekipa bez silnych obrońców ma szansę wygrać - dlatego w piłce nożnej premuje się grę ofensywną (wprowadzenie w latach 90tych 3pkt za wygraną przy 1pkt za remis) i dlatego też bardziej docenia się graczy ofensywnych...
nie oszukujmy się - w obronie potrafi przyzwoicie zagrać każdy, nawet ja typowy piłkarski antytalent, który więcej niż z 15 razy piłką nie podżongluje dawałem radę niezłym, szybkim i niskim "kiwaczkom" trenującym na co dzień w klubie piłkarskim - no to sorry, ale wiem z autopsji że biegać za kimś, przeciąć podanie, zrobić wślizg jest łatwiej niż kiwnąć przeciwnika, zrobić z piłką kółeczko pod polem karnym majac 3 obrońców na plecach czy też przylutować z pierwszej piłki z 30m w okienko bramki ;)
Nie masz racji. Wydaje mi sie, czy Ty masz uprzedzenia do graczy defensywnych? :P
nie no sam zawsze grałem i lubiłem grać na obronie - choć oczywiście ciągnie czlowieka do sprintu pod bramkę przy linii bocznej i dośrodkowania dlatego zawsze lubiłem bok obrony - ale jednak defensywa to podstawa... i doceniam bardzo obrońców dobrych ;)
tyle, że nie ma się co oszukiwać - w drużynie jest podział na tych talentnych graczy od ofensywy i tych ambitnych biegaczy udzielających się w defensywie - potrzebni są jedni i drudzy ale jednak jeżeli chodzi o umiejętności stricte pilkarskie - to graczom ofensywnym bliżej do miana piłkarzy niż obrońcom - oczywiście patrząc średnio bo są wyjątki gdzie np. obrońca potrafi niesamowicie dryblować i ma świetny strzał... ale jednak większość obrońców to nie są wirtuozi piłki tylko kolesie od czarnej roboty - silni, szybcy, wysocy, którzy mają swoje do zrobienia i tyle...
trudno takich kolesi nazywać najlepszymi piłkarzami na świecie i twierdzić, że są lepsi od wirtuozów takich jak Zidane, Messi, Maradona czy Pele... są lepsi tylko w określonych sytuacjach na swoich pozycjach...
Gracze ofensywni zarabiaja krocie i sa krocie warci, dlatego, ze sympatycy footballu kochaja ten sport za bramki i piekne zwody oraz niekonwencjonalne zagrania. Ogladajac mecz liczymy na bramki i popisy ofensywy, gdyby interesowaly nas bezbramkowe remisy, to patrzylibysmy wszyscy na obrone. Taka jest magia pilki. Jednak zaden specjalista, ktory zna sie na pilce lepiej niz my nie ujmie nigdy obronca i ich roli. Jednak my zapatrzeni na magie bramek niedoceniamy wkladu obroncow i taka jest prawda. Nawet nie masz co sie tu ze mna spierac, bo mnie nie przekonasz ;).
no ale ja coś odbieram obrońcom i ich nie doceniam? ja tylko stwierdziłem, że obrońcy nie muszą być tak doskonali piłkarsko jak środkowi pomocnicy - nie rozumiem do czego się koleś czepiasz ;>
że sobie zażartowałem że jak ktoś nieogarnia najlepiej gry ale nie ma lepszych dostępnych graczy to ów ktoś gra na obronie? bo taka jest prawda - czy to jeżeli chodzi o piłkę podwórkową, czy drużyny juniorków czy nawet polską ligę - w najlepszych ligach oczywiście na każdej pozycji już grają pół-bogowie ale serio wielu wirtuozów piłki grających na obronie nie pamiętam nawet w czołowych klubach... raczej są to "jednoosobowe oddziały szturmowe" takie jak Vidić czy np. Materazzi ;)
no ale OK, powiedzmy że masz rację i Materazzi, Hajto czy Jop to wirtuozi piłki nożnej ;] na pozycji środkowego pomocnika ja takich klocków nie pamiętam no ale pewnie się zdarzają ;)
"Tylko zeby ogarnac tego napastnika, potrzebny jest rownie dobry w swoim fachu obronca."
ot to, np. Maldini... ;-)
A Żenada dalej swoje... więc odpiszę: :-/
Dostosuje się do twojej logiki i twojego poziomu rozumowania... policzmy na palcach... eh.. ilu ofensywnych pomocników mogło by zastąpić Zidana, a ilu obrońców Maldiniego...?
Jako że to wątek o Milanie (to w przeciwienstwie do totalnych off-topów) ja podam tylko kilka przykładów Milanistów którzy mogli by zastąpić Zidana, a mianowicie: Ronaldinho, Pato(jak wyzdrowieje do końca) Seedorf, Pirlo może Beckham(w dawnej formie) -to z aktualnego składu a dawniej Kaka, Rui Costa, Baggio, Gullit.... czy nawet Boban! a z nie Milanistów mamy takich piłkarzy jak C.Ronaldo, Messi a dawniej Maradona...
A teraz wymien mi obrónców którymi można by zastąpić Maldiniego... Cannavaro... eee... Nesta.... eee? powiesz pewnie Rio Ferdinand.... dobry jest, ale nie żartujmy... naprawdę ze swoją "wiedzą" na temat piłki wracaj na lepiej podwórko (tam się może sprawdzi) czy tam do przedszkola, albo do wątku o MU... i zabierz ze sobą swoje kometarze na mój temat... bo ośmieszasz tylko siebie.
Słyszałeś moze o tym że drużyny buduje się od tyłu...? nie chce mi się szukać, ale podejzewam że nawet Ferguson by się z tym zgodził, ale nie... pewnie wolał byś 11 napastników w sładzie... podwórkowy system 0-0-11. Czy naprawde uwarzasz ze trudniej jest strzelić bramkę... niż zatrzymać rozpędzonego np.Zidana? czy Maradone czy Brazylijskiego Ronaldo... czy Pato, zastanów się nad tym co wypisujesz... widziałes kiedyś wymiary pełnowymiarowej bramki? czy szerokość boiska pełno-wymiarowego? naprawdę nie wiem co ci odpisywać, bo twoje dziecinne wywody... są nawet logiczne, ale tak prymitywne że żal d. ściska.
(edited)
ot to, np. Maldini... ;-)
A Żenada dalej swoje... więc odpiszę: :-/
Dostosuje się do twojej logiki i twojego poziomu rozumowania... policzmy na palcach... eh.. ilu ofensywnych pomocników mogło by zastąpić Zidana, a ilu obrońców Maldiniego...?
Jako że to wątek o Milanie (to w przeciwienstwie do totalnych off-topów) ja podam tylko kilka przykładów Milanistów którzy mogli by zastąpić Zidana, a mianowicie: Ronaldinho, Pato(jak wyzdrowieje do końca) Seedorf, Pirlo może Beckham(w dawnej formie) -to z aktualnego składu a dawniej Kaka, Rui Costa, Baggio, Gullit.... czy nawet Boban! a z nie Milanistów mamy takich piłkarzy jak C.Ronaldo, Messi a dawniej Maradona...
A teraz wymien mi obrónców którymi można by zastąpić Maldiniego... Cannavaro... eee... Nesta.... eee? powiesz pewnie Rio Ferdinand.... dobry jest, ale nie żartujmy... naprawdę ze swoją "wiedzą" na temat piłki wracaj na lepiej podwórko (tam się może sprawdzi) czy tam do przedszkola, albo do wątku o MU... i zabierz ze sobą swoje kometarze na mój temat... bo ośmieszasz tylko siebie.
Słyszałeś moze o tym że drużyny buduje się od tyłu...? nie chce mi się szukać, ale podejzewam że nawet Ferguson by się z tym zgodził, ale nie... pewnie wolał byś 11 napastników w sładzie... podwórkowy system 0-0-11. Czy naprawde uwarzasz ze trudniej jest strzelić bramkę... niż zatrzymać rozpędzonego np.Zidana? czy Maradone czy Brazylijskiego Ronaldo... czy Pato, zastanów się nad tym co wypisujesz... widziałes kiedyś wymiary pełnowymiarowej bramki? czy szerokość boiska pełno-wymiarowego? naprawdę nie wiem co ci odpisywać, bo twoje dziecinne wywody... są nawet logiczne, ale tak prymitywne że żal d. ściska.
(edited)
Poza tym co Ty w ogóle pierdzielisz z tymi obrońcami? Masz przecież i w Milanie Thiago Silvę, który super biega, nawet ładnie drybluje, strzela nienagannie. I w swoim Manure masz też np. Rafaela.
no a teraz mi wymień środkowego pomocnika, który nie biega super, nie umie dryblować, nie strzela, nie umie podać itd itp każdy to potrafi bo to podstawa...
a teraz mi wymień środkowego pomocnika, który nie umie piłki zabrać - też ciężko znaleźć, bo to prawie każdy umie... łatwiej przeciętnemu środkowemu pomocnikowi zagrać na obronie niż przeciętnemu obrońcy w pomocy - teraz piłka wymaga już wielozadaniowości to te granice się zacierają, ale jeszcze np. w polskiej lidze widać wielu strasznie klockowatych obrońców bez wielkich umiejętności ale za to silnych, wysokich i w miarę nieźle przeszkadzających rywalom...
i owszem, obrońca to też ciężka fucha ale jakoś jednak np. w takim MU łatwiej Fergusonowi znaleźć dobrych młodych obrońców i nauczyć ich fachu niż znaleźć następców Giggsa i Scholesa... a takie diamenty jak Rooney kosztują duże pieniądze nie dlatego, że są marketingowo lepsi, bo SAF ma w dupie marketing, to nie Perez jakiś - po prostu dobrego napastnika trudniej pozyskać bo mało ich jest - a taki Rooney to w ogóle trafia się raz na kilkadziesiąt lat...
tymczasem obrońców takich jak Evans w każdym klubie jest na pęczki - czy Wy tego nie widzicie, że dobrym obrońcą jest być łatwiej niż dobrym środkowym pomocnikiem czy snajperem? to dlatego obrońcy zarabiają mniej i mniej kosztują - bo jest ich więcej na rynku - to są podstawy ekonomii, podaż przewyższa popyt...
na prawdziwe gwiazdy obrony takie jak Ferdinand wiadomo trzeba wyłożyć kasiorkę i ładną tygodniówkę ale nie oszukujmy się - takie Birminhgam radzi sobie w lidze ekstra dzięki tanim obrońcom - nie musieli wydawać fortuny na gwiazdy by się utrzymać w PL bo do wygrania 1:0 wystarczy solidna defensywa złożona z nieznanych nikomu II-ligowych twardzieli, kilku walecznych pomocników i jakiś fart z przodu (wykorzystany rzut różny, albo błysk przeciętnego napastnika takiego jak Jerome) - no i jakoś wygrywają...
zresztą SAF o tym mówił, że brakuje mu pomocników bramkostrzelnych i to jest problem - i nie może nikogo znaleźć w miejsce starzejących się Giggsa i Scholesa - a jak mu wyleciało 8 z 9 obrońców to i tak jakoś sobie poradził i zestawił defensywę i nawet MU wygrał z Mistrzem Niemiec...
no a teraz mi wymień środkowego pomocnika, który nie biega super, nie umie dryblować, nie strzela, nie umie podać itd itp każdy to potrafi bo to podstawa...
a teraz mi wymień środkowego pomocnika, który nie umie piłki zabrać - też ciężko znaleźć, bo to prawie każdy umie... łatwiej przeciętnemu środkowemu pomocnikowi zagrać na obronie niż przeciętnemu obrońcy w pomocy - teraz piłka wymaga już wielozadaniowości to te granice się zacierają, ale jeszcze np. w polskiej lidze widać wielu strasznie klockowatych obrońców bez wielkich umiejętności ale za to silnych, wysokich i w miarę nieźle przeszkadzających rywalom...
i owszem, obrońca to też ciężka fucha ale jakoś jednak np. w takim MU łatwiej Fergusonowi znaleźć dobrych młodych obrońców i nauczyć ich fachu niż znaleźć następców Giggsa i Scholesa... a takie diamenty jak Rooney kosztują duże pieniądze nie dlatego, że są marketingowo lepsi, bo SAF ma w dupie marketing, to nie Perez jakiś - po prostu dobrego napastnika trudniej pozyskać bo mało ich jest - a taki Rooney to w ogóle trafia się raz na kilkadziesiąt lat...
tymczasem obrońców takich jak Evans w każdym klubie jest na pęczki - czy Wy tego nie widzicie, że dobrym obrońcą jest być łatwiej niż dobrym środkowym pomocnikiem czy snajperem? to dlatego obrońcy zarabiają mniej i mniej kosztują - bo jest ich więcej na rynku - to są podstawy ekonomii, podaż przewyższa popyt...
na prawdziwe gwiazdy obrony takie jak Ferdinand wiadomo trzeba wyłożyć kasiorkę i ładną tygodniówkę ale nie oszukujmy się - takie Birminhgam radzi sobie w lidze ekstra dzięki tanim obrońcom - nie musieli wydawać fortuny na gwiazdy by się utrzymać w PL bo do wygrania 1:0 wystarczy solidna defensywa złożona z nieznanych nikomu II-ligowych twardzieli, kilku walecznych pomocników i jakiś fart z przodu (wykorzystany rzut różny, albo błysk przeciętnego napastnika takiego jak Jerome) - no i jakoś wygrywają...
zresztą SAF o tym mówił, że brakuje mu pomocników bramkostrzelnych i to jest problem - i nie może nikogo znaleźć w miejsce starzejących się Giggsa i Scholesa - a jak mu wyleciało 8 z 9 obrońców to i tak jakoś sobie poradził i zestawił defensywę i nawet MU wygrał z Mistrzem Niemiec...