Azərbaycan dili Bahasa Indonesia Bosanski Català Čeština Dansk Deutsch Eesti English Español Français Galego Hrvatski Italiano Latviešu Lietuvių Magyar Malti Mакедонски Nederlands Norsk Polski Português Português BR Românã Slovenčina Srpski Suomi Svenska Tiếng Việt Türkçe Ελληνικά Български Русский Українська Հայերեն ქართული ენა 中文
Subpage under development, new version coming soon!

Subject: Premier League (dyskusja ogólna)

2016-01-16 22:06:29
No i serio wyjaśnij mi jak to jest:

A jesteśmy już za półmetkiem sezonu, więc to pokazuje, że jeśli dalej tak będą grać to i wypadną z czwórki.

Obniżyli loty, wypadną z czwórki a w tych meczach z "obniżonymi lotami" ugrali 4 punkty w meczach z dwoma zespołami będącymi w top4 :D
2016-01-16 22:09:44
No na przykład dzisiaj kiedy dostali bramkę po tym jak typ przyjął ręką oddał strzał i piłka odbiła się od interweniującego obrońcy. No fart jak nic. :D W żadnym ich meczu, który oglądałem a oglądałem chyba wszystkie jakie byłī w C+ nie mieli jakiegoś specjalnego farta.

W tym sezonie grali chyba trochę więcej meczy niż jeden :) Może sobie nie przypominasz :) Na przykład z Chelsea albo z AV, oba wygrane mecze, ale równie dobrze to mogli je przegrać, bo przeciwnik wcale słabszy nie był. Ale to właśnie jest piłka, że wygrywa ten, który strzeli więcej goli :)

Skoro powinni ugrać co najmniej remis a nie ugrali to co to w takim razie jest?

Zwykły przegrany mecz? Nie nazywałbym każdej porażki czy remisu wpadką.

Wszystko poza wynikami.

No właśnie :) Mają dobre wyniki mimo wszystko:) Ale remisami z AV to mistrzostwa nie zdobędą :)

Atletico zdobyło mistrzostwo, i zaliczyło finał LM. Lester jest na drugim miejscu tabeli po 21 kolejkach. To też jest duża różnica.

Podałeś za przykład Atletico to Ci odpowiedziałem :)
2016-01-16 22:12:13
Obniżyli loty, wypadną z czwórki a w tych meczach z "obniżonymi lotami" ugrali 4 punkty w meczach z dwoma zespołami będącymi w top4 :D

Już Ci na to odpowiadałem. Z City i Tottkami to były dobre wyniki. Mistrzostwo przegrywa się z tymi słabszymi, również remisując.
2016-01-16 22:17:11
W tym sezonie grali chyba trochę więcej meczy niż jeden :) Może sobie nie przypominasz :) Na przykład z Chelsea albo z AV, oba wygrane mecze, ale równie dobrze to mogli je przegrać, bo przeciwnik wcale słabszy nie był. Ale to właśnie jest piłka, że wygrywa ten, który strzeli więcej goli :)

Wygrywanie wyrównanych spotkań to nie jest fart. Może sobie nie przypominam w takim razie przypomnij.

Zwykły przegrany mecz? Nie nazywałbym każdej porażki czy remisu wpadką.

No ja też nie. Ale jak mówisz o meczu w którym powinni ugrać chociaż 1 punkt to znaczy, że jego nie zdobycie to wpadka. Tym bardziej, że na tym meczu opierasz ich spadek formy.

No właśnie :) Mają dobre wyniki mimo wszystko:) Ale remisami z AV to mistrzostwa nie zdobędą :)

No nie, dlatego szkoda tego karnego.

Podałeś za przykład Atletico to Ci odpowiedziałem :)

No odpowiedziałeś. Co w związku z tym?
(edited)
2016-01-16 22:18:23
Mistrzostwo przegrywa się z tymi słabszymi, również remisując.

Mistrzostwo zdobywa się zdobywając najwięcej punktów. Nie ważne czy naklepiesz je na Aston Villi czy na Arsenalu.

2016-01-16 22:22:15
Wygrywanie wyrównanych spotkań to nie jest fart. Może sobie nie przypominam w takim razie przypomnij.

Tak samo jak przegrywanie wyrównanych spotkań to nie wpadka :) Właśnie Ci przypomniałem.

No ja też nie. Ale jak mówimy o meczu w którym powinni ugrać chociaż 1 punkt to znaczy, że jego nie zdobycie to wpadka. Tym bardziej, że na tym meczu opierasz ich spadek formy.

Ale nie tylko na tym. Ten to akurat nie świadczy o spadku formy. Powinni co najmniej zremisować, no ale się nie udało i tyle. Mogą zaliczyć porażkę przecież.

No nie, dlatego szkoda tego karnego.

Karny to nie gol. A, że nie wykorzystali to ich strata.

No odpowiedziałeś. Co w związku z tym?

No właśnie nic, ale zacząłeś porównywać ich pozycję w tabeli i LM więc myślałem, że coś Ci nie spasowało.
2016-01-16 22:23:38
Mistrzostwo zdobywa się zdobywając najwięcej punktów. Nie ważne czy naklepiesz je na Aston Villi czy na Arsenalu.

Jednak wydaje mi się, że łatwiej jest wygrać z AV niż z Arsenalem, więc strata punktów ze słabszymi nie powinna być wliczana w ewentualny scenariusz jeśli ktoś myśli o mistrzostwie.
2016-01-16 22:31:13
Tak samo jak przegrywanie wyrównanych spotkań to nie wpadka :)

Nikt nie mówi, że przegrywanie wyrównanych spotkań to wpadka.

Właśnie Ci przypomniałem.

Jeszcze raz napiszę. Wygrywanie wyrównanych spotkań to nie jest fart. W takim razie nasuwa się pytanie gdzie ten fart o którym piszesz?

No chyba, że to jednak jest fart, wtedy wszyscy maja farta :D

Ten to akurat nie świadczy o spadku formy.

Przed chwilą ten mecz o tym świadczył teraz już nie. No to jak w końcu?

Mogą zaliczyć porażkę przecież.

Przed chwilą pisałeś, że jeśli walczą o mistrza to powinni takie mecze co najmniej remisować. Teraz, że mogą zaliczyć porażkę. Zaczynasz się gubić.

No właśnie nic, ale zacząłeś porównywać ich pozycję w tabeli i LM więc myślałem, że coś Ci nie spasowało.

Czyli, stwierdzenie "Lester ma słabszy skład, więc nic nie ugra" jest błędne gdzie za przykład robi Atletico. Dobrze, że to ustaliliśmy. :)
(edited)
2016-01-16 22:33:19
Jednak wydaje mi się, że łatwiej jest wygrać z AV niż z Arsenalem, więc strata punktów ze słabszymi nie powinna być wliczana w ewentualny scenariusz jeśli ktoś myśli o mistrzostwie.

Jak ktoś zakłada, że z drużynami z dołu tabeli ugra komplet punktów to znaczy, że nie ma na ten temat pojęcia.
2016-01-16 22:46:58
Jak ktoś zakłada, że z drużynami z dołu tabeli ugra komplet punktów to znaczy, że nie ma na ten temat pojęcia.

Mówię o takim idealnym założeniu, którego powinno się jak najbliżej trzymać.

Jeszcze raz napiszę. Wygrywanie wyrównanych spotkań to nie jest fart. W takim razie nasuwa się pytanie gdzie ten fart o którym piszesz?

Podałem Ci przykład meczy z Chelsea i pierwszego z AV. Z AV musieli nadrabiać i z tego co pamiętam to zwycięskiego gola strzelili po zamieszaniu, gdzie piłka nie powinna wpaść do bramki. Chelsea miała kilka sytuacji 90-100%, które powinna wykorzystać i wygrałaby nawet dwoma bramkami.

Przed chwilą ten mecz o tym świadczył teraz już nie. No to jak w końcu?

Od samego początku opierałem się na ostatnich pięciu meczach, a Ty nagle wyciągasz mecz z Liverpoolem i się na niego upierasz. Ten mniej świadczył o spadku formy bo nie był to mecz, który powinni wygrać. Jeszcze raz. Ten też świadczy o spadku formy, ale mniej niż mecze z Bournemouth i z AV. Poza tym jak chcesz mnie cytować to nie wyciągaj słów z kontekstu. "Ale nie tylko na tym. Ten to akurat nie świadczy o spadku formy. Powinni co najmniej zremisować, no ale się nie udało i tyle. Mogą zaliczyć porażkę przecież." Jakbyś sobie to przeczytał ze zrozumieniem to byś od razu wiedział o co mi chodzi.

Przed chwilą pisałeś, że jeśli walczą o mistrza to powinni takie mecze co najmniej remisować. Teraz, że mogą zaliczyć porażkę. Zaczynasz się gubić.

Czytasz co piszesz? Przecież żeby zdobyć mistrzostwo nie trzeba powtórzyć wyczynu sprzed kilkunastu lat i można przegrać jakiś mecz w sezonie żeby ten cel osiągnąć.


Nie wiem czy tak dyskusja jest w ogóle potrzebna. Ja od kilkunastu tygodni powtarzam, że Leicester nie skończą na miejscu pucharowym, Ty że jednak tak i na tym powinniśmy skończyć. Poza tym zauważyłem, że z każdym prowadzisz dyskusję tak, że wyciągasz jakieś drobne smaczki przedstawiając, że ktoś się gubi albo sam sobie zaprzecza, gdy ktoś zupełnie co innego ma na myśli. Skup się lepiej na jakichś konkretnych argumentach, a nie wyszukiwaniu wyimaginowanych nieścisłości. Nie chcę już ciągnąć tej dyskusji.
2016-01-16 23:12:27
Podałem Ci przykład meczy z Chelsea i pierwszego z AV. Z AV musieli nadrabiać i z tego co pamiętam to zwycięskiego gola strzelili po zamieszaniu, gdzie piłka nie powinna wpaść do bramki. Chelsea miała kilka sytuacji 90-100%, które powinna wykorzystać i wygrałaby nawet dwoma bramkami.

Zawsze rywal ma jakieś szanse i może wygrać. Tak samo można wymienić kilka spotkań Arsenalu czy City.

No i to pokazuje, że argument o farcie jest słaby bo wychodzi na to, że ma go każdy. :)

Od samego początku opierałem się na ostatnich pięciu meczach, a Ty nagle wyciągasz mecz z Liverpoolem i się na niego upierasz.

Czyli mecze świadczące o spadku formy:
dwa remisy z drużynami z dołu tabeli.
mecz, który "mniej świadczy o spadku formy"
dwa mecze z drużynami z top4 i 4 punkt ugrane.

No gdzie ten spadek formy bo nie widzę :D Ciężki kalendarz i częste granie, przecież nie będą wygrywać wszystkiego. Poza tym pisałeś o "wracaniu na właściwe tory" na podstawie ostatnich 5 spotkań. No i to znowu okazało się bzdurą. Szok.

Ten też świadczy o spadku formy, ale mniej niż mecze z Bournemouth i z AV. Poza tym jak chcesz mnie cytować to nie wyciągaj słów z kontekstu.

Po czym cytujesz

Ale nie tylko na tym. Ten to akurat nie świadczy o spadku formy. Powinni co najmniej zremisować, no ale się nie udało i tyle. Mogą zaliczyć porażkę przecież."

:DDDDDDDDD

Czytasz co piszesz? Przecież żeby zdobyć mistrzostwo nie trzeba powtórzyć wyczynu sprzed kilkunastu lat i można przegrać jakiś mecz w sezonie żeby ten cel osiągnąć.

No ja to wiem. Jak widać też już teraz wiesz. :)

Ja od kilkunastu tygodni powtarzam, że Leicester nie skończą na miejscu pucharowym, Ty że jednak tak i na tym powinniśmy skończyć.

Pokaż mi gdzie ja pisałem, że się załapią na puchary?

Poza tym zauważyłem, że z każdym prowadzisz dyskusję tak, że wyciągasz jakieś drobne smaczki przedstawiając, że ktoś się gubi albo sam sobie zaprzecza, gdy ktoś zupełnie co innego ma na myśli.

Przecież to Ty połowę dyskusji oparłeś na czepianiu się słowa "wpadka", że nie wpadka a zwykła porażka, więc jeśli już to piszesz o sobie. :)

Natomiast moje czepianie się słówek polega na tym, że raz piszesz np. że mecz z Liverpoolem świadczy o spadku formy a raz nie :D

Z resztą jakiś czas temu sam pisałeś, że wymyślasz argumenty na potrzeby dyskusji. Nie ważne czy to ma sens aby tylko móc dalej obstawać przy pierwotnym stwierdzeniu jakie się napisało.

Skup się lepiej na jakichś konkretnych argumentach, a nie wyszukiwaniu wyimaginowanych nieścisłości.

Podałem konkretne argumenty na wszystko co było wyżej napisane.
(edited)
2016-01-16 23:21:52
dwa remisy z drużynami z dołu tabeli.
No gdzie ten spadek formy bo nie widzę :D

No nie wiem, może w tych remisach?

Ale nie tylko na tym. Ten to akurat nie świadczy o spadku formy. Powinni co najmniej zremisować, no ale się nie udało i tyle. Mogą zaliczyć porażkę przecież."

A ja sobie podkreśliłem inną część. A to dużo zmienia. Nie wyciągaj słów z kontekstu. Jakbym zamiast "Ten to akurat nie świadczy o spadku formy." napisał "Ten to akurat mniej świadczy o spadku formy.", to byś zrozumiał? Tak, wiem, nie napisałem tak, ale potem o tym wspominałem, a Ty nadal upierasz się przy pierwotnej wersji.

Natomiast moje czepianie się słówek polega na tym, że raz piszesz np. że mecz z Liverpoolem świadczy o spadku formy a raz nie :D

Powtórzę Ci to chyba piąty raz, bo widzę, że nie rozumiesz. Mniej świadczy o spadku formy. Łapiesz mnie na takich słówkach jakby były najważniejsze w tej całej dyskusji.

Z resztą jakiś czas temu sam pisałeś, że wymyślasz argumenty na potrzeby dyskusji. Nie ważne czy to ma sens aby tylko móc dalej obstawać przy pierwotnym stwierdzeniu jakie się napisało.

Serio? :D Znasz pojęcie ironii? :D Zresztą wtedy to ja chyba pisałem tak w przenośni o Tobie, ale jak widać nie zrozumiałeś niczego z moich słów to jak ja mogę z Tobą rozmawiać? :D

2016-01-16 23:44:32
No nie wiem, może w tych remisach?

Czyli spadek formy na podstawie 5 spotkań... ale tak na prawdę dwóch. :d

"Ten to akurat nie świadczy o spadku formy." napisał "Ten to akurat mniej świadczy o spadku formy.", to byś zrozumiał?

Zacznijmy od tego, że to oznacza zupełnie co innego.

I nie upieram się przy pierwotnej wersji po prostu pokazuję, że raz piszesz tak a raz inaczej, tak aby pasowało do dyskusji.

Serio? :D Znasz pojęcie ironii? :D Zresztą wtedy to ja chyba pisałem tak w przenośni o Tobie, ale jak widać nie zrozumiałeś niczego z moich słów to jak ja mogę z Tobą rozmawiać? :D

Czyli nie wymyślasz po prostu piszesz bez sensu. No bo jak inaczej można nazwać pisanie, że 11. w tabeli zespół walczy o mistrzostwo a kilka tygodni później pisać, że zespół w top4 nie ma szans się tam znaleźć.
2016-01-16 23:48:27
Tak jak swego czasu z Liverpoolem, później z walką o top4, a teraz z Lester. Najpierw piszesz, później myślisz. Walisz jakieś stwierdzenie, która ma z rzeczywistością tyle wspólnego co nic. Jednak zamiast chociaż odpuścić to kombinujesz i przekręcasz.
2016-01-17 10:53:25
Czyli spadek formy na podstawie 5 spotkań... ale tak na prawdę dwóch. :d

Mecz z Liverpoolem był 5 spotkań temu. Najpierw pomyśl, a potem zacznij krytykować.

Czyli nie wymyślasz po prostu piszesz bez sensu. No bo jak inaczej można nazwać pisanie, że 11. w tabeli zespół walczy o mistrzostwo a kilka tygodni później pisać, że zespół w top4 nie ma szans się tam znaleźć.

Ani nie wymyślam, ani nie piszę bez sensu. W tamtej dyskusji chciałem Ci pokazać, że PL jest taką ligą, w której nawet będąc na 11 miejscu i mając niewielką stratę można awansować do czołówki. Teraz piszę o Leicester, które według mnie nie utrzyma się w TOP4, ani na miejscu pucharowym. Nie widzisz żadnej różnicy pomiędzy tymi sytuacjami?
2016-01-17 10:55:05
Tak jak swego czasu z Liverpoolem, później z walką o top4, a teraz z Lester. Najpierw piszesz, później myślisz. Walisz jakieś stwierdzenie, która ma z rzeczywistością tyle wspólnego co nic. Jednak zamiast chociaż odpuścić to kombinujesz i przekręcasz.

A Ty nadal nie potrafisz zrozumieć, że to moje SUBIEKTYWNE spostrzeżenie? Że to WEDŁUG MNIE nie utrzymają formy? Że piszę to na podstawie meczy, które oglądałem MOIMI oczami? No prościej już nie potrafię, jak nie zrozumiałeś tego co przed chwilą napisałem to najlepiej w ogóle nie odpisuj.