Azərbaycan dili Bahasa Indonesia Bosanski Català Čeština Dansk Deutsch Eesti English Español Français Galego Hrvatski Italiano Latviešu Lietuvių Magyar Malti Mакедонски Nederlands Norsk Polski Português Português BR Românã Slovenčina Srpski Suomi Svenska Tiếng Việt Türkçe Ελληνικά Български Русский Українська Հայերեն ქართული ენა 中文
Subpage under development, new version coming soon!

Subject: Piłkarskie pogaduchy

2011-06-08 14:38:08
2011-06-08 14:40:07
Najwięcej płaczą ludzie, którzy wogóle nie mają pojęcia co to kibicowanie heh, taki kraj, Ci co gówno wiedzą, zawsze najgłośniej krzyczą.
2011-06-08 14:40:38
dokladnie
2011-06-08 14:44:59
Nie muszę chodzić, na mecze aby wiedzieć, że to banda kretynów :)

Jezdzij na ten swoj Realik kibicu "internetu"

kibic internetu ?
(edited)
2011-06-08 14:47:45
Co do tego wywiadu czy tej dyskusji generala, to troche prymitywne narzucenie sprawy. Bo to nie jest jedna grupka ludzi ktorzy zachowuja sie jak pseudokibice, w kazdym miescie/miasteczku jest grupa pseudokibicow ktorym idac na mecz czy olewajac mecz idac w pobliskie pola zalezy tylko na tym aby obic komus morde czy cos zniszczyc. Ja tu honoru nie widze, jednak zgadzam sie co do slow o "reszcie" kibicow.
2011-06-08 15:03:24
Honor to nie wiem, ale oddanie sprawie na pewno jest :)
2011-06-08 15:08:10
bylo juz kilku takich ktorzy tak sie sprawie oddawali ze bawili sie gazem i strzelaniem w tyl glowy...
2011-06-08 15:18:58
Wychowanek Realu Madryt, przez 14 lat jeden z ważniejszych graczy Królewskich, chce grać w Lechii Gdańsk. Biało-zieloni dostali od jego menadżera propozycję podpisania kontraktu.

Jose Maria Gutierrez Hernandez w klubie ze stolicy Hiszpanii rozegrał 385 spotkań, strzelając w nich 45 bramek. Dla wielu kibiców z Madrytu uważany za jedną z klubowych ikon. Guti z Królewskimi zdobył pięć tytułów mistrza Hiszpanii, cztery krajowe Superpuchary, trzykrotnie wygrał Ligę Mistrzów, raz Superpuchar Europy i dwa razy Puchar Interkontynentalny.


Przed minionym sezonem opuścił jednak Real i przeniósł się do tureckiego Besiktasu. W jego barwach zagrał 22 mecze i zdobył siedem bramek. Jak widać Hiszpanowi nie spodobało się w Turcji, bowiem jego agent szuka Gutiemu nowego klubu. Potencjalnym kandydatem jest Lechia.

- Dostaliśmy ofertę od menadżera Gutiego, podobnie jak kilka innych klubów. Nie traktujemy jej jednak poważnie choćby z tego powodu, że nie stać nas na takiego piłkarza. Jego kontrakt kosztowałoby nas więcej niż utrzymanie PGE Areny przez cały rok - mówi dyrektor działu marketingu i PR Lechii Paweł Żelem.

Jednym z plusów Gutiego jest to, że nie trzeba za niego płacić innemu klubowi, bo nie obowiązuje go żaden kontrakt. Z drugiej strony, gdyby Lechia chciała mieć u siebie taką gwiazdę, to musiałaby zapłać Hiszpanowi za sezon gry 4 miliony euro.
2011-06-08 15:20:55
Legia też dostała ofertę :D
2011-06-08 15:24:34
o i zmieni jeszcze obywatelstwo
2011-06-09 15:21:18
Mimo niełatwej sytuacji gospodarczej, europejski rynek futbolowy odnotował wzrost przychodów o 4 proc., osiągając w sezonie 2009/2010 poziom 16,3 mld euro – wynika z dorocznej analizy przeprowadzonej przez firmę doradczą Deloitte.

Wszystkie europejskie ligi z "wielkiej piątki" (Anglia, Hiszpania, Niemcy, Włochy, Francja) zwiększyły swoje przychody do łącznej wartości 8,4 mld euro (wzrost o 5 proc. w porównaniu z sezonem 2008/09). Przychody z tytułu transmisji (w górę o 7 proc.) okazały się główną siłą napędową wzrostu i łącznie w ligach "wielkiej piątki" przekroczyły 4 mld euro.

Niezmiennie największy przychód generuje angielska Premier League. Należące do niej kluby osiągnęły, w sezonie 2009/2010, przychody na poziomie 2,5 mld euro (co oznacza wzrost w porównaniu z poprzednim rokiem o 0,2 mld euro). Notowana na drugim miejscu niemiecka Bundesliga, z najwyższą średnią frekwencją na stadionach Europy (42 700), zarobiła o ponad 800 mln euro mniej.

Hiszpańska La Liga osiągnęła największy wzrost przychodów – aż o 8 proc., w dużej mierze dzięki dobrym wynikom finansowym Realu Madryt i Barcelony. Te kluby łącznie generują ponad połowę (52 proc.) przychodów w lidze. Przychody we włoskiej Serie A wzrosły o 3 proc. do kwoty 1,5 mln euro, a we francuskiej Ligue 1 - do kwoty 1 072 mln euro, co oznacza wzrost o 2 proc.

- Wzrost przychodów we wszystkich europejskich ligach "wielkiej piątki" w sezonie 2009/2010 w czasie kryzysu ekonomicznego to imponujące osiągnięcie. Futbol najwyższej klasy to jeden z najbardziej pożądanych produktów telewizyjnych, a w kontekście przychodów, to przykład sukcesu ekonomicznego praktycznie we wszystkich krajach Europy. Jednak największe wyzwanie, jakie stoi przed futbolem pozostaje takie samo - konieczność większej kontroli wydatków, zwłaszcza wynagrodzeń piłkarzy oraz opłat za transfery – mówi Dan Jones, partner w Sports Business Group Deloitte w Wielkiej Brytanii.

Z analizy przeprowadzonej przez Deloitte wynika, że zarobki w ligach „wielkiej piątki” w sezonie 2009/2010 wzrosły o ponad 400 mln euro (8 proc.) w porównaniu do poprzedniego sezonu i przekroczyły kwotę 5,5 mld euro.

Najbardziej dochodową ligą europejską okazała się ponownie Bundesliga, pomimo spadku zysków operacyjnych ze 172 mln do 138 mln euro. Na drugim miejscu znalazła się angielska Premier League, osiągając zysk operacyjny 101 mln euro. Serie A i Ligue 1 nadal generują straty. W Hiszpanii tylko Barcelona i Real Madryt mogą pochwalić się znaczącymi zyskami operacyjnymi. Pozostałe kluby z tego kraju odnotowały duże straty.

Przychody z tytułu transmisji w ligach "wielkiej piątki" w sezonie 2009/2010 wzrosły niemal o 300 mln euro (7 proc.) i po raz pierwszy przekroczyły poziom 4 miliardów euro, co stanowi 48 proc. ich łącznych przychodów. Trzy ligi z "wielkiej piątki" (Anglia, Włochy i Francja) uzyskują ponad połowę swoich przychodów z transmisji.

Wpływy z meczów w sezonie 2009/2010 wyniosły 1,8 mld euro, co stanowiło 22 proc. przychodów lig "wielkiej piątki". W angielskiej Premier League (649 mln euro) były o ok. 50 proc. wyższe od przychodów jej największego rywala, hiszpańskiej La Liga (436 mln euro).

Średnia frekwencja na meczach zwiększyła się w dwóch ligach o najwyższej frekwencji w Europie – Bundeslidze (do 42 700) oraz Premier League (do 35 400). Średnia frekwencja w Ligue 1 spadła po raz trzeci z rzędu i po raz pierwszy od sezonu 2002/2003 była niższa niż 20 000.

W sezonie 2009/2010 pierwsza dwudziestka klubów europejskich o najwyższych przychodach, zarobiła ponad 4,3 mld euro, co stanowi około 26 proc. całego europejskiego rynku futbolowego. Największe dysproporcje występują w La Liga, gdzie przychody największych klubów są o 23 razy większe od przychodów najmniejszych. W Premier League jest to tylko 6,6 razy więcej.

Szóste miejsce w Europie pod względem przychodów zajęła angielska 1. liga - Championship (497 mln euro). Wśród krajów spoza "wielkiej piątki" największe przychody w sezonie 2009/2010 wygenerowały ligi w Holandii (420 mln euro), Turcji (378 mln euro) oraz Rosji (368 mln euro).



Szóste miejsce w Europie pod względem przychodów zajęła angielska 1. liga - Championship (497 mln euro)

nieźle :D
(edited)
2011-06-09 16:08:27
Fajnie, że 5 w tej klasyfikacji Ligue 1 ma 1 mld E a 6. Championship 0,5 mld -.-
2011-06-10 02:38:31
:D

2011-06-11 22:51:07
Hahaha- ta gra to kwas.
2011-06-12 12:33:48
Niemcy: Wichniarka nie chcą nawet w trzeciej lidze



Artur Wichniarek po nieudanej przygodzie z FC Ingolstadt 04 szuka nowego klubu. Na pewno nie znajdzie zatrudnienia w SpVgg Unterhaching. Sprowadzenie byłego napastnika Lecha wykluczył jeden z klubowych działaczy.

- Wichniarek to sportowy inwalida. Do tego nie będzie grał za kilka euro - powiedział Markus Gruenberger uzasadniając, dlaczego trzecioligowy klub nie zamierza próbować pozyskać polskiego napastnika.

34-letni Wichniarek w zimie został piłkarzem FC Ingolstadt, ale nie zagrał w żadnym spotkaniu z powodu problemów z kręgosłupem. Od lata do listopada 2010 roku był zawodnikiem Lecha Poznań.



Śmiać mi się chce jak ten laluś odgrażał się Beenhakkerowi, lecz ten miał po prostu nosa odnośnie tego zawodnika. Straszny buc, co w Poznaniu zresztą wyszło.
2011-06-12 16:33:57
"Problemy z kręgosłupem" - najpopularniejsza ściema:)