Subpage under development, new version coming soon!
Subject: Piłkarskie pogaduchy
A ja chcę awansu Holandii. I w grupie chcę ją z Polską. I chcę zobaczyć oczy Robbena, jak im nasz Lewy właduje hattricka :)
(edited)
(edited)
Dominacja Czechów udowodniona ładną bramką po książkowej akcji :)).
Gosen [del] to
domeq
bez przesady, przegrali niedawno z Turcją 2:0 u siebie, to Holandia jest beznadziejna po prostu
Belgia jak dzisiaj pokona Izrael będzie nowym nr 1 światowego rankingu FIFA Niemcy na 2, a Argentyna spadnie na 3
(edited)
(edited)
I ze swoimi młodymi talentami mogą Belgowie nieźle na Euro zamieszać :) już na MŚ dawali czadu. Ale do euro jeszcze z większe pół roku, może przeciwnicy nabiorą formy...
Tak na dobrą sprawę to zupełnie nie wiem kogo obstawiać jako faworyta. Francuzi to też na pewno jedna wielka niewiadoma. A prasa portugalska i hiszpańska ponoć według Onetu wśród faworytów (lub czarnych koni) wymienia... ...Polskę:)
Tak na dobrą sprawę to zupełnie nie wiem kogo obstawiać jako faworyta. Francuzi to też na pewno jedna wielka niewiadoma. A prasa portugalska i hiszpańska ponoć według Onetu wśród faworytów (lub czarnych koni) wymienia... ...Polskę:)
Na MŚ02 byliśmy wymieniani również jako czarny koń ;D.
Czesi już 0-2, ale stoper łapie czerwo i różnie może być.
Czesi już 0-2, ale stoper łapie czerwo i różnie może być.
Gosen [del] to
domeq
zawsze Niemcy i Hiszpania, mimo wszystko, reszta może być różnie bardzo, jak z dupy Kostaryka na mundialu tak teraz może zaskoczyć ktoś
Ja nadal ich nie widze w starciu z Hiszpanią/Niemcami/Francją(u siebie). Ćwierćfinal, może półfinał przy dobrej drabince, ale zobaczymy
Francja, Anglia, Włochy. To moi faworyci. A Holandia nawet na baraże się nie załapie.
Szkoda mi Van Persila. Niby nigdy go przesadnie nie uwielbiałem... ale ... no ale tak bywa w piłce... że się czasem strzela na 0:3 :(
(edited)
(edited)
niemcy murowani faworyci :P potem hiszpania, francja, wlochy :)
a teraz się zorientowałem, że jedna drużyna z 3 miejsc bez baraży wchodzi, ale oczywiście na głupich zasadach, że nie liczy się mecz z ostatnią drużyną