Subpage under development, new version coming soon!
Subject: Piłkarskie pogaduchy
ogladalem nawet niedawno powtorki. bramkarza mieli tragicznego. chyba jakis francuz
Bez sprawdzania- Hughes, chyba Australijczyk (?), straszna dupa wołowa. Sądzę, że w II/III lidze broniło wówczas kilku lepszych chłopaków.
Emocji, miłych chwil i kilku powodów do dumy Wiślacy wtedy nam dali. Fajna przygoda, niezła gra bez kompleksów i kilka nazwisk piłkarzy, którzy zapadli w pamieć (Żuraw, Kosa, Szymkowiak, Kalu Uche, Kuźba). Kolejną ekipą, która grała tak dobrze (jednak bez większych sukcesów) to dopiero Lech z Lewandowskim, od tego czasu nie było już tak fajnie grającej ekipy.
Emocji, miłych chwil i kilku powodów do dumy Wiślacy wtedy nam dali. Fajna przygoda, niezła gra bez kompleksów i kilka nazwisk piłkarzy, którzy zapadli w pamieć (Żuraw, Kosa, Szymkowiak, Kalu Uche, Kuźba). Kolejną ekipą, która grała tak dobrze (jednak bez większych sukcesów) to dopiero Lech z Lewandowskim, od tego czasu nie było już tak fajnie grającej ekipy.
A najlepsze to to, że trzon zespołu stanowili Polacy :)
Oprócz Heguesa najsłabszym punktem był Mariusz Jop...jak on zagrał w reprezentacji, to do dziś nie wiem:P
Mieli mega skład, jak na polskie warunki i fajny dla oka ofensywny styl. Zmienili spojrzenie polskiego kibica na ten sport, gdzie zawsze liczyło się 0 z tyłu i obrona Częstochowy, a ''może coś wpadnie'' a tutaj wyskoczyła Wisła, która czasem nawet przejmowała inicjatywę z dobrymi markami europejskimi.
Mieli mega skład, jak na polskie warunki i fajny dla oka ofensywny styl. Zmienili spojrzenie polskiego kibica na ten sport, gdzie zawsze liczyło się 0 z tyłu i obrona Częstochowy, a ''może coś wpadnie'' a tutaj wyskoczyła Wisła, która czasem nawet przejmowała inicjatywę z dobrymi markami europejskimi.
''Bez sprawdzania- Hughes, chyba Australijczyk (?), straszna dupa wołowa. Sądzę, że w II/III lidze broniło wówczas kilku lepszych chłopaków.
Emocji, miłych chwil i kilku powodów do dumy Wiślacy wtedy nam dali. Fajna przygoda, niezła gra bez kompleksów i kilka nazwisk piłkarzy, którzy zapadli w pamieć (Żuraw, Kosa, Szymkowiak, Kalu Uche, Kuźba). Kolejną ekipą, która grała tak dobrze (jednak bez większych sukcesów) to dopiero Lech z Lewandowskim, od tego czasu nie było już tak fajnie grającej ekipy.''
No dokładnie.
Ja musiałem sprawdzić nazwisko tego melepety, a przecież mieliśmy dobrych bramkarzy, zawsze mnie dziwiło, czemu nie kupili jakiegoś dobrego.
Emocji, miłych chwil i kilku powodów do dumy Wiślacy wtedy nam dali. Fajna przygoda, niezła gra bez kompleksów i kilka nazwisk piłkarzy, którzy zapadli w pamieć (Żuraw, Kosa, Szymkowiak, Kalu Uche, Kuźba). Kolejną ekipą, która grała tak dobrze (jednak bez większych sukcesów) to dopiero Lech z Lewandowskim, od tego czasu nie było już tak fajnie grającej ekipy.''
No dokładnie.
Ja musiałem sprawdzić nazwisko tego melepety, a przecież mieliśmy dobrych bramkarzy, zawsze mnie dziwiło, czemu nie kupili jakiegoś dobrego.
Chyba po nim na dłużej w bramce Wisły zagościł Majdan, więc jak było widać Wisła nie potrzebowała dobrego bramkarza :P
Facet leci ostro na farcie całe życie :P grał w klubach ponad swoje umiejętności, zagrał w reprezentacji (w tym na mundialu 2002 z USA!) i robi karierę medialną ponad swoje boiskowe dokonania :P
Zwykły średniak polskiej ligi :) Było wielu lepszych od niego w jego okresie.
Bez sprawdzania- Hughes, chyba Australijczyk (?), straszna dupa wołowa. Sądzę, że w II/III lidze broniło wówczas kilku lepszych chłopaków.
czytalem kiedys o nim. podobno potrafil bronic fantastycznie, a w pucharze odwrotnie, totalna klapa..
czytalem kiedys o nim. podobno potrafil bronic fantastycznie, a w pucharze odwrotnie, totalna klapa..
bardziej leciał, bo dawno kariere zakonczyl :P
ze szkołą pojechalismy na oboz letni do cos zakopane, wchodze pierwszego dnia na stolowke i oczom nie wierzę - caly sklad wisly na drugim koncu sali :D
zdziwilo mnie to, ze w takim marnym hotelu mieli zgrupowanie.
potem ojciec mnie odwiedzil, podszedl do kosy i wzieismy od wszystkich autografy :D
pamietam to dokladnie, bo wtedy byl tez mundial 2002
ze szkołą pojechalismy na oboz letni do cos zakopane, wchodze pierwszego dnia na stolowke i oczom nie wierzę - caly sklad wisly na drugim koncu sali :D
zdziwilo mnie to, ze w takim marnym hotelu mieli zgrupowanie.
potem ojciec mnie odwiedzil, podszedl do kosy i wzieismy od wszystkich autografy :D
pamietam to dokladnie, bo wtedy byl tez mundial 2002
Polska Korea na Śląskim wiosną. Jak tak patrze na ten stadion to chyba ludzie co kupią miejsca na samej górze to lornetke powinni brać w pakiecie i to taką z dużym powiększeniem ;d
nie jest tak zle, chodzilem po stadionie jak byl zuzel i z kazdego miejsca bylo naperawde niezle widac
Bayern Borusia dobre meczycho. Bayern zdominowal borussie, a pozniej przysnęli i patrzyli jak gral bvb. Szkoda, ze bvb nie udalo sie doprowadzic do dogrywki, malo brakowalo