Subpage under development, new version coming soon!
Subject: »Lechia Gdańsk
ale dwa gole padły ;-)... wynik a nie gra idzie w świat ;-)...
to po co takie pisanie bez sensu ,że Lechia nie umie grać???! to tak samo jak ja bym powiedział ,że karny był niesłuszny a przy 2 bramce był spalony
a po 2 2 razy rogal wychodził na czysta a sędzia odgwizdał niesłuszne spalone
(edited)
a po 2 2 razy rogal wychodził na czysta a sędzia odgwizdał niesłuszne spalone
(edited)
Ale powiedz że umie grać skoro gole padły po waszych błędach ;-)...
Hmm... ja bym nawet na Wasze barwy przez spodnie nie popuścił :P
Skoro jednak tak mówisz to chce to zobaczyć i nagrać :D Poświęcę swój szalik nawet :P
Skoro jednak tak mówisz to chce to zobaczyć i nagrać :D Poświęcę swój szalik nawet :P
Dobra, nie podniecajcie się już tak meczem drugich jedenastek ;>
też prawda... 4 października się przekonamy kto jest lepszy ;-)...
nawet bączek przyznaje nam racje
W przegranym meczu z Arką w Gdyni w Pucharze Ekstraklasy w bramce Lechii w wystąpił Mateusz Bąk. W trakcie spotkania "Bączek" doznał kontuzji barku.
Biało-Zieloni przegrali z podopiecznymi trenera Czesława Michniewicza 0:2. Bramki dla Żółto-Niebieskich strzelili Damian Nawrocik z karnego oraz Marcin Wachowicz w doliczonym czasie gry.
- Drużyna Arki w pierwszej połowie nie pokazała nic wielkiego poza kilkoma wrzutkami w pole karne. Nasza gra układała się bardzo dobrze do końcówki, gdzie popełniliśmy dwa głupie błędy i przegraliśmy - powiedział bramkarz Mateusz Bąk.
- Jestem wściekły, bo tracimy głupie bramki po niewymuszonych błędach. Rzut karny był ewidentny, ale być może Jacek nie musiał robić tego wślizgu i zachować się inaczej tym bardziej, że stałem tam blisko - wyjaśnia "Bączek".
- Drugi gol to kolejny niewymuszony błąd i Wachowicz strzela w doliczonym czasie gry. Szkoda przegranej, ale tak bywa i musimy grać dalej - kontynuuje Mateusz.
Być może na wynik i na grę obu drużyn mógł mieć wpływ fatalny stan murawy w Gdyni.
- Na pewno murawa nie była w najlepszym stanie i nie pozwalała na zbyt kombinacyjną grę. Momentami przypominała tę z meczu Polska - RFN na mistrzostwach świata w 1974 gdzie było dużo wody i piłka czasami stawała w kałużach - tłumaczy golkiper Lechii.
Mecz dla bramkarza Lechii był nieudany nie tylko ze względu na wynik, ale również dlatego, że odniósł kontuzję. W trakcie spotkania Bąk doznał urazu barku. Dopiero jutro po badaniach okaże się, jak bardzo poważny jest to uraz.
- Jestem wściekły bo przegraliśmy a ja w dodatku odniosłem kontuzję. W pierwszej połowie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego jeden z zawodników Arki wpadł na mnie, a ja upadając na murawę odniosłem kontuzję. Dopiero jutro będę wiedział coś więcej - mówi na zakończenie Bąk
poczekajmy na lige gdzie będzie mógł już zagrac Pęki , Ryba i Buzała
W przegranym meczu z Arką w Gdyni w Pucharze Ekstraklasy w bramce Lechii w wystąpił Mateusz Bąk. W trakcie spotkania "Bączek" doznał kontuzji barku.
Biało-Zieloni przegrali z podopiecznymi trenera Czesława Michniewicza 0:2. Bramki dla Żółto-Niebieskich strzelili Damian Nawrocik z karnego oraz Marcin Wachowicz w doliczonym czasie gry.
- Drużyna Arki w pierwszej połowie nie pokazała nic wielkiego poza kilkoma wrzutkami w pole karne. Nasza gra układała się bardzo dobrze do końcówki, gdzie popełniliśmy dwa głupie błędy i przegraliśmy - powiedział bramkarz Mateusz Bąk.
- Jestem wściekły, bo tracimy głupie bramki po niewymuszonych błędach. Rzut karny był ewidentny, ale być może Jacek nie musiał robić tego wślizgu i zachować się inaczej tym bardziej, że stałem tam blisko - wyjaśnia "Bączek".
- Drugi gol to kolejny niewymuszony błąd i Wachowicz strzela w doliczonym czasie gry. Szkoda przegranej, ale tak bywa i musimy grać dalej - kontynuuje Mateusz.
Być może na wynik i na grę obu drużyn mógł mieć wpływ fatalny stan murawy w Gdyni.
- Na pewno murawa nie była w najlepszym stanie i nie pozwalała na zbyt kombinacyjną grę. Momentami przypominała tę z meczu Polska - RFN na mistrzostwach świata w 1974 gdzie było dużo wody i piłka czasami stawała w kałużach - tłumaczy golkiper Lechii.
Mecz dla bramkarza Lechii był nieudany nie tylko ze względu na wynik, ale również dlatego, że odniósł kontuzję. W trakcie spotkania Bąk doznał urazu barku. Dopiero jutro po badaniach okaże się, jak bardzo poważny jest to uraz.
- Jestem wściekły bo przegraliśmy a ja w dodatku odniosłem kontuzję. W pierwszej połowie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego jeden z zawodników Arki wpadł na mnie, a ja upadając na murawę odniosłem kontuzję. Dopiero jutro będę wiedział coś więcej - mówi na zakończenie Bąk
poczekajmy na lige gdzie będzie mógł już zagrac Pęki , Ryba i Buzała
mam nadzieje że kolejny mecz będzie w lepszych warunkach i już nie będzie narzekania na nic ;-)...
kto za Lechią niech ogląda o 17:30 mecz:)
http://www.justin.tv/hqtv4
(edited)
http://www.justin.tv/hqtv4
(edited)
no narazie jest nawet dobrze 3-4 dobre sytuacje:)
dzisiaj będzie 2-1 dla Lechii:) a doping mam nadzieje ,że taki jak na Odrze albo jeszcze lepszy:)