Subpage under development, new version coming soon!
Subject: Filmy
eh...tak sie ludzie jarali Shutter Island, ze oh ah i nie wiadomo co, ze takie zaskakujace...
obejrzalem wczoraj i mniej wiecej w polowie filmu juz wiedzialem jak sie zakonczy, zieeew :p ale pomysle nienajgorszy
obejrzalem wczoraj i mniej wiecej w polowie filmu juz wiedzialem jak sie zakonczy, zieeew :p ale pomysle nienajgorszy
american pie tez
a shutter island fajne nawet, tak z 7/10
(edited)
a shutter island fajne nawet, tak z 7/10
(edited)
No mnie zaś Wyspa tajemnic bardzo się podobała, tak 8.5/10
ja nie mowie, ze to byl zly film - ale w ogole nie byl zaskakujacy...
aby być bardziej wyrazistym powinieneś napisać że: The Shutter Island to największe gówno jakie widziałeś
co ludzie czasem nie wymyślą...
a Wyspa Tajemnic rzeczywiście im dalej tym mniej zaskakująca - ale zrealizowany film bardzo dobrze, wiadomo spod ręki Scorsese
co ludzie czasem nie wymyślą...
a Wyspa Tajemnic rzeczywiście im dalej tym mniej zaskakująca - ale zrealizowany film bardzo dobrze, wiadomo spod ręki Scorsese
co to znaczy, ze to nie byl zakakujacy film? od poczatku wiedzieliscie ocb i jak sie skonczy, tak?
Prędzej w pewnym momencie filmu mozna było sie juz domyslac jeśli chodzi o zakończenie (chyba że ktoś spoiler czytał :> )
W sumie racje ale nawet mimo to bardzo dobry film, 8/10 bym mu dał. Di Caprio swietna rola.
Aktorzy - od kiedy aktor uznany za przystojnego nie może dobrze zagrać?
Gdzieś mi wcześniej umknęło to pytanie, ale przypomniałem sobie przy okazji wspomnienia "Tajemniczej wyspy". Nie wiem skąd takie pytanie i gdzie mówiłem, że nie może, ale odpowiem na wszelki wypadek - oczywiście, że może. Właśnie Di Caprio jest takim aktorem, któremu co prawda popularność nabiły w pewnym momencie napalone małolaty, ale nie można mu odmówić talentu ani umiejętności, które prezentował już przed tym nieszczęsnym "Titanikiem" (od którego zaczął trafiać na pierwszą stronę "Bravo" i zagranicznych odpowiedników). Zresztą historia kina, to w znacznej mierze historia przystojniaków i ślicznotek.
Gdzieś mi wcześniej umknęło to pytanie, ale przypomniałem sobie przy okazji wspomnienia "Tajemniczej wyspy". Nie wiem skąd takie pytanie i gdzie mówiłem, że nie może, ale odpowiem na wszelki wypadek - oczywiście, że może. Właśnie Di Caprio jest takim aktorem, któremu co prawda popularność nabiły w pewnym momencie napalone małolaty, ale nie można mu odmówić talentu ani umiejętności, które prezentował już przed tym nieszczęsnym "Titanikiem" (od którego zaczął trafiać na pierwszą stronę "Bravo" i zagranicznych odpowiedników). Zresztą historia kina, to w znacznej mierze historia przystojniaków i ślicznotek.
pytanie wzięło się po części z odpowiedzi na Twój tekst ale to trochę stron temu :)
przy okazji tematu - na tvp2 leci Prawo Zemsty - oglądam pierwszy raz, zobaczymy. Recenzje i opinie słyszałem dobre
przy okazji tematu - na tvp2 leci Prawo Zemsty - oglądam pierwszy raz, zobaczymy. Recenzje i opinie słyszałem dobre
co do wyspy tajemnic... oglądałem na trzeźwo fajny, po pijaku lepsze zakończenie wymyśliłem z bratem... ostatnia scena jak mu do gałki ocznej zbliża się szpikulec od lodu w celu wymieszania wszystkeigo w zabiegu lobotomii, za którą jakiś tam frajer dostał nobla :P to by niszczyło system, okazałoby się że leonaardo miał racje :P
Dawno oglądałem ten film, ale z tego co kojarzę to jeśli chodzi o te ostatnie sceny, to od biedy można by "na siłę" postawić hipotezę że jednak DiCaprio mógł mieć rację :>
dziala wam w tej chwili program espn america na telewizji kaBLOWEJ?
Jestem świeżo po niemieckim "Eksperymencie" szkoda tylko, że posunięto się aż do tego, iż pomysłodawców całe wydarzenia także w to wciągnięto, a przynajmniej nie jak to było w oryginale. Ale te gwałty itd. to troszkę przesada jednak odpowiedź jak najbardziej prawdziwa Milgram, by się ucieszył.
nie mozna bylo, zupelnie by to nie mialo sensu
wymagaloby to tego, ze Di Caprio klamal kiedy 'wrocily' mu wspominenia + jego partner tak naprawde nie byl lekarzem, tylko byl policjantem, ktory Di Caprio zdradzil [pytanie dlaczego mialby to niby robic]
wymagaloby to tego, ze Di Caprio klamal kiedy 'wrocily' mu wspominenia + jego partner tak naprawde nie byl lekarzem, tylko byl policjantem, ktory Di Caprio zdradzil [pytanie dlaczego mialby to niby robic]
'Dwunastu gniewnych ludzi'
polecam z czystym sumieniem.
polecam z czystym sumieniem.