Azərbaycan dili Bahasa Indonesia Bosanski Català Čeština Dansk Deutsch Eesti English Español Français Galego Hrvatski Italiano Latviešu Lietuvių Magyar Malti Mакедонски Nederlands Norsk Polski Português Português BR Românã Slovenčina Srpski Suomi Svenska Tiếng Việt Türkçe Ελληνικά Български Русский Українська Հայերեն ქართული ენა 中文
Subpage under development, new version coming soon!

Subject: Gra F1 - odsłona III

2008-07-28 00:02:30
jestes senny bo szok tlenowy daje sie we znaki ;p
2008-07-28 00:04:54
ehhh :P żal mi was:P przyjedzcie na śląsk to zobaczycie ;) naprawde nie jest źle;)
2008-07-28 00:05:09
Bo na Śląsku nikt nie smrodzi :]

e: Polo: nie jest źle... jest tragicznie.
(edited)
2008-07-28 00:06:27
nie skorzystam z zaproszenia - nie chce umrzec na pylice po takiej wizycie :>
2008-07-28 00:07:56
to nie jest smog;) to jest dym z koksowni;) smog to jest taka chmura zanieczyszczeń zawisa nad miastem (na wysokości budynków) to jest smog;) zobacz sobie Pekin jak wygląda;)
2008-07-28 00:08:31
Polo ale ty rozgarnięty jesteś. To ja wrzucałem ten filmik i tak go nazwałem?
2008-07-28 00:10:10
nie tylko jakiś imbecyl bez podstawówki:P

PS. Semai Pylica to chorba na którą najczęściej chorują Górnicy;) bo pracują w miejscu gdzie jest pelno pyłu i on im w płucach osiada;) zwykłemu śmiertelnikowi nic nie grozi;)
to jest Smog (w Pekinie}

(edited)
2008-07-28 01:18:00
predzej uwieze ze Ferrari wypusci terenowke z dieslem niz w to ze na slasku jest swieze powietrze ;)
2008-07-28 08:17:40
Witam, działo się coś specjalnego przez ostatni tydzień poza samowaniem??

@Marek:
U nas na Śląsku to jeszcze siebie widzimy i nie świecimy, więc chyba ne jest źle... :P
2008-07-28 09:03:39
tak :>

wypada przeczytac ostatnie ~400 postow :>


edit: ctdp przyznaloze znalazlo pare bugow i ich program beta-testow zostal zresetowany :|
(edited)
2008-07-28 09:18:01
2008-07-28 09:20:51
driftowanie mnie nie pociaga.
2008-07-28 09:25:53
ja w L2 gram juz ponad 4 lata :P
Na śląsku wiele sie zmieniło nie ma u nas dużego zanieczyszczenia powietrza :P.Przyjedziecie kiedys to zobaczycie.
Debacom jak oceniasz? ja zamierzam sie przerzucic z Betasoftu(jedyny w klatce mam i tranfer super ;])
a co do moda Kunek niech przetestuje
(edited)
2008-07-28 09:40:00
coś dla niedowiarków;)


Powietrze czyste jak na... Śląsku
Ślązacy, którzy wyjechali ze Śląska w latach osiemdziesiątych, wracając do swoich rodzinnych stron czują się nieswojo. To od nich dowiadujemy się jak wiele się zmieniło. Mówią nam rzeczy niezwykłe: Tu można oddychać! Widać niebo! Czy oni postradali zmysły? Czy kiedyś było inaczej? Wspominając dzieciństwo ze zdumieniem odkrywamy – tak, błękitne niebo było rzadkością!

Minęło dziesięć lat od kiedy ostatni raz pisałem o Śląsku na łamach „Zielonych Brygad”. Żyjąc w okręgu przemysłowym, pisałem o środowisku naturalnym śląskich miast. Nie pisałem jednak o statystykach zanieczyszczeń, o ekologii w wymiarze naukowym lub choćby reporterskim. Przekazywałem swój osobisty odbiór otoczenia, często bardzo różniący się od wyobrażeń i stereotypów na temat śląskiej przyrody. Nawet w najbardziej zabudowanych rejonach Śląska znajdziemy przecież pozostałości gospodarki leśnej i przemysłowej sięgającej nieraz czasów średniowiecznych. Liczne „nieużytki” kryją pozostałości wielkiej puszczy, XIX-wieczne wyrobiska, czy dawne stawy rybne, w których obecnie gospodarują już tylko postacie ze śląskich legend – strzigi i utopce.

Życie na śląskiej bombie ekologicznej nie jest powodem ciągłego stresu. Mieszkamy, pracujemy, cieszymy się i smucimy jak gdziekolwiek na świecie. Oczywiście mamy niebanalne problemy, jak zapadające się domy, krzywe ściany i wieczne remonty dróg. Ale to już stało się codziennym elementem tego sejsmicznego obszaru w środku Europy. To było tutaj przed nami i będzie po nas, nawet długo po zamknięciu ostatniej kopalni. Problemem, który nas doścignie, są stare składowiska odpadów przemysłowych, które każdego dnia zanieczyszczają śląskie wody gruntowe, a także choroby wynikające z otaczającego nadmiernie przemysłu. Ale staramy się tego nie zauważać, jak każda ekipa rządząca w kolejnym budżecie państwa.

Śląsk był przemysłowo eksploatowany już od średniowiecza. Nigdy jednak na skalę zagrażającą życiu ludzi i przyrody. Rabunkową gospodarkę na Śląsku rozpoczęły hitlerowskie Niemcy, a Polska Ludowa tylko temu przyklasnęła. Przemysłowy Śląsk postawił powojenną Polskę na nogi i pozwolił jej trwać. O górnictwie jako „narodowym przemyśle Polski” przypominają już tylko pożółkłe strony starych podręczników do historii. Teraz Śląskowi przypina się łatkę roszczeniowca, a „śląska dojna krowa” już ledwo zipie. Wielu decydentów chciałoby, by Śląsk przeistoczył się w inne zwierzę, najlepiej tygrysa, który wyszarpałby swój kęs w rynku nowych technologii. Przy odchodzącym do historii przemyśle ciężkim i tak wielkim zagęszczeniu ludności, z jakim mamy tu do czynienia, coś trzeba zrobić. Tym bardziej, że niebo się otworzyło...

Kiedyś, we wczesnej podstawówce, otrzymaliśmy na lekcji plastyki zadanie namalowania nocy. Nauczycielka skarciła moją pracę: Skąd tyle kolorów, dlaczego tak wymazane? Czy nie wiesz, że nocą niebo jest czarne, a księżyc biały? Stałem zdumiony. Nigdy nie widziałem białego księżyca! Namalowałem go zwyczajnie, na pomarańczowo, z szeroka żółta poświatą. Nocą przecież niebo nie jest czarne – jest brązowe z szaro, granatowo, burymi chmurami... To prawda, śląska noc nawet na najdalszej podmiejskiej prowincji wyglądała jak surrealistyczny sen. Brakowało tylko tęczy. Dzienne niebo też nie było „nudne”, najczęściej biało-szaro-bure. Musiało wyjątkowo mocno wiać, by pośród dymu i chmur wyłonił się naprawdę czysty błękit. Nigdy w dzieciństwie nie widziałem księżyca w dzień, co obecnie jest oczywiste. Kiedy go pierwszy raz, poza Śląskiem, zobaczyłem na błękitnym niebie, byłem wstrząśnięty. Przecież księżyc widać tylko nocą! Co się stało?

A gwiazdy? Jakie gwiazdy? Może udawało się na nocnym niebie zobaczyć te największe, ale na pewno nie można było wyszczególnić gwiazdozbiorów czy dostrzec tego mrowia białych punkcików, które zapierało dech w piersi podczas wycieczek poza Śląsk. Gwieździste niebo w górach zachwyca każdego mieszczucha, również spoza przemysłowego Śląska. Wiadomo, że samo miasto emituje nocą tyle światła, że „oślepieni” jego blaskiem z trudem dostrzegamy gwiazdy. Inaczej jest na wsi, albo na miejskich nieużytkach, daleko od latarni ulicznych i świetlistych reklam. Pamiętam jednak, że kiedyś na Śląsku nawet na odległych przedmieściach nie widziałem gwiazd, a teraz w samym centrum Katowic widzę je bez trudu. Powietrze na Śląsku zmieniło się więc znacznie. Chociaż stało się to powoli i niepostrzeżenie, wraz z zamykanymi hutami, koksowniami i innymi zakładami przemysłowym.

Żyjemy na Śląsku z czystym niebem, ze skażoną ziemią i zanikającym przemysłem. Tocząca się tutaj rewolucja poprzemysłowa jest naszą codziennością. Skok jakościowy dla środowiska i warunków socjalnych mieszkańców może być równie wielki, jak ten w XIX wieku. Nie wiemy jednak co przyniosą Śląskowi kolejne lata. Czy ludzie i przyroda skorzystają na tym wielkim odejściu przemysłu? Wiedzą to tylko śląskie utopce i strzigi...
2008-07-28 10:08:17
Dobrze już Don Kichocie starczy. Śląsk ma czystsze powietrze niż na wsi, pojadę tam na kurację dotleniającą, ale nie wstawiaj takich tekstów bo i tak nie dam rady ich przeczytać ;p
2008-07-28 10:10:04
Kunek pojedz sam,zobacz ocen nie sugeruj sie ocena innych ktorzy byli na slasku 10-15 lat temu...