Subpage under development, new version coming soon!
Subject: Polecam naprawde !! link nad tekstem :)
A rap może Ci nie podchodzić nie przez tekst, ale przez to, że po prostu ten sposób podawania muzyki Ci nie pasuje, i choćbym wkleił tekst najgenialniejszy z genialnych to co z tego, jak może wyłączysz utwór po 30 sekundach, bo ktoś rapuje? Nie wiem, tak to wygląda? :)
Trafiłeś w samo sedno! ;)
Natomiast nie wyobrażam sobie, by ten tekst zaistniał w innej aranżacji...
Chodź zatańczymy dla nas ten ostatni raz.
Tu na zgliszczach świata, piękna, noc uniesie nas do gwiazd.
i zamalujemy wszechświat nasz bez używania farb,
akompaniamentem tętna, rytmu serca, nagich prawd.
Chodź pobawimy się dziś w berka z klepsydrą
i oszukamy zegar, gdy schowamy się pod cyfrą
i rozkochamy tarczę w sobie płynąc coraz wyżej,
tańcząc na lodzie ze wskazówkami zamiast łyżew.
Chodź zaśpiewamy dziś tak głośno jak tylko można,
gubiąc samotność i niech będzie zazdrosna.
Chodź zapukamy dzisiaj od tak w tęczy okna,
może jeszcze nie śpi i wpuści nas do środka.
Chodź zatańczymy dziś dopóki gra muzyka,
bo zanim dogoni nas świt tango zmieni na recital.
Nie pytając księżyca ten ostatni raz
dzisiaj na zgliszczach życia i niech kończy się świat.
Chodź zatańczymy (czymy czymy) walczyk
cyk cyk na tarczy niech tyka niech patrzy.
Chodź zatańczymy (czymy czymy) tango
dziś dance macabre naszą ostatnią randką. /x2
Chodź zanurzymy się dziś w czeluściach czerni
pod płaszczem ciszy w objęciu szczelnym,
niech czasu miernik będzie nam odźwiernym
wyryje dwa serca w kamieniu węgielnym.
Wówczas wypełnimy nicość tangiem, uciekając przed pełznącym porankiem,
ów przystań będzie ostatnim przystankiem,
bo, gdy tam wejdziemy ktoś skradnie klamkę.
Wypłuczmy uczuciem goryczy szklankę
poczym zespólmy w jedność każdą tkankę.
Dodajmy, więc do wybranka wybrankę,
stwórzmy całość zamiast być ułamkiem.
Wspomnienia zaklęte w ramkę zostaną,
reszta jestestwa odda się zmianom.
Już prawie rano, oczęta plamią
ów wpatrzone w siebie szepczą dobranoc.
Chodź zatańczymy (czymy czymy) walczyk
cyk cyk na tarczy niech tyka niech patrzy.
Chodź zatańczymy (czymy czymy) tango
dziś dance macabre naszą ostatnią randką. /x2
Chodź …
Trafiłeś w samo sedno! ;)
Natomiast nie wyobrażam sobie, by ten tekst zaistniał w innej aranżacji...
Chodź zatańczymy dla nas ten ostatni raz.
Tu na zgliszczach świata, piękna, noc uniesie nas do gwiazd.
i zamalujemy wszechświat nasz bez używania farb,
akompaniamentem tętna, rytmu serca, nagich prawd.
Chodź pobawimy się dziś w berka z klepsydrą
i oszukamy zegar, gdy schowamy się pod cyfrą
i rozkochamy tarczę w sobie płynąc coraz wyżej,
tańcząc na lodzie ze wskazówkami zamiast łyżew.
Chodź zaśpiewamy dziś tak głośno jak tylko można,
gubiąc samotność i niech będzie zazdrosna.
Chodź zapukamy dzisiaj od tak w tęczy okna,
może jeszcze nie śpi i wpuści nas do środka.
Chodź zatańczymy dziś dopóki gra muzyka,
bo zanim dogoni nas świt tango zmieni na recital.
Nie pytając księżyca ten ostatni raz
dzisiaj na zgliszczach życia i niech kończy się świat.
Chodź zatańczymy (czymy czymy) walczyk
cyk cyk na tarczy niech tyka niech patrzy.
Chodź zatańczymy (czymy czymy) tango
dziś dance macabre naszą ostatnią randką. /x2
Chodź zanurzymy się dziś w czeluściach czerni
pod płaszczem ciszy w objęciu szczelnym,
niech czasu miernik będzie nam odźwiernym
wyryje dwa serca w kamieniu węgielnym.
Wówczas wypełnimy nicość tangiem, uciekając przed pełznącym porankiem,
ów przystań będzie ostatnim przystankiem,
bo, gdy tam wejdziemy ktoś skradnie klamkę.
Wypłuczmy uczuciem goryczy szklankę
poczym zespólmy w jedność każdą tkankę.
Dodajmy, więc do wybranka wybrankę,
stwórzmy całość zamiast być ułamkiem.
Wspomnienia zaklęte w ramkę zostaną,
reszta jestestwa odda się zmianom.
Już prawie rano, oczęta plamią
ów wpatrzone w siebie szepczą dobranoc.
Chodź zatańczymy (czymy czymy) walczyk
cyk cyk na tarczy niech tyka niech patrzy.
Chodź zatańczymy (czymy czymy) tango
dziś dance macabre naszą ostatnią randką. /x2
Chodź …
tak, ten utwór jest lirycznym majstersztykiem, i na pewno powędrowałby do Zabójcy Stalina w następnej paczce kawałków ;)
(edited)
(edited)
nie chce mi sie odpisywac juz na cały post, bo film sobie włączam, ale na to odpowiem : Dziwni jestescie (niektózy) wiedzialem ze znajdzie sie choc jeden hejter :D
zacytuje Ci definicje "hejtera" ze internetowego słownika slangu : Zazdrosny koleś który nie potrafi cieszyć sie sukcesem kogoś innego, dlatego próbuje wytknąć w nim wszystkie możliwe wady.
Nie wiem, kiedy to dotrze do ludzi, że nie każdy kto krytykuje utwór jest hejterem.
Ponadto ja rozumiem to słowo tak : jest sobie gość, który krytykuje wszystko po kolei, pisze jaki to chłam, tylko po to, bo mu to sprawia frajdę, nie podaje argumentów, nie udziela się w dyskusji, pisze, że to gówno i wyłącza okno youtube'a ;)
(edited)
zacytuje Ci definicje "hejtera" ze internetowego słownika slangu : Zazdrosny koleś który nie potrafi cieszyć sie sukcesem kogoś innego, dlatego próbuje wytknąć w nim wszystkie możliwe wady.
Nie wiem, kiedy to dotrze do ludzi, że nie każdy kto krytykuje utwór jest hejterem.
Ponadto ja rozumiem to słowo tak : jest sobie gość, który krytykuje wszystko po kolei, pisze jaki to chłam, tylko po to, bo mu to sprawia frajdę, nie podaje argumentów, nie udziela się w dyskusji, pisze, że to gówno i wyłącza okno youtube'a ;)
(edited)
Jestem bardzo rzeczowym i konstruktywnym krytykiem, ale jak słyszę (czytam) takie teksty jak ten, który wkleiłeś, to na myśl przychodzi tylko jedno słowo - gówno:).
Tak, polscy hiphopowcy twierdzą, że mieli ciężkie życie, bo trzeba było jakoś dla komerchy skopiować schemat cierpienia ludzi z Compton, uwikłanych w wojny gangów. A prawdopodobnie ci, co mieli faktycznie ciężkie życie, się z tym faktem nie afiszują.
Kolejna bzdura. Próbujesz układać jakieś reguły z kosmosu i tyle.
Nie mówię, że nie ma takich przypadków, ale to żadna zasada
Nie mówię, że nie ma takich przypadków, ale to żadna zasada
A może najwyżej mamy różne definicje ciężkiego życia, i tyle ;]
wątpie, żeby istniała definicję ciężkiego życia, bo życie samo w sobie może być ciężkie z naprawdę wielu powodów, śmierć rodziców, jakieś tułanie się po sierocińcach, katowanie przez rodzica/rodziców, gnębienie przez duże "G" przez jakichś szkolnych kolegów, co prowadzi młodych do samobójstw w skrajnych przypadkach, życie może być ciężkie, ale nie ma tak, że stu ludzi miało ciężko, a każdy z nich przeżył dokładnie to samo, a mimo to mogą czuć się równie źle ;)
Ja po prostu dostrzegłem modę na "ciężkie życie" w HH która mi się nie podoba a którą łatwo się zasłonić gdy np. zrobi się coś takiego jak Peja na koncercie.
A Peja tłumaczył to zachowanie swoim ciężkim życiem? Wątpię.
Dostrzegłeś to, bo najprawdopodobniej źle szukałeś i trafiałeś na takie utwory, nie chcąc dłużej posiedzieć i poszukać czegoś wartościowego ;)
(edited)
Dostrzegłeś to, bo najprawdopodobniej źle szukałeś i trafiałeś na takie utwory, nie chcąc dłużej posiedzieć i poszukać czegoś wartościowego ;)
(edited)
Może i nie odpowiada, ale te głosy wynikają z wizerunku, jaki sobie stworzył.
Przede wszystkim należy oddzielić fanów od "fanów". Prawda jest bolesna, rapu słucha mnóstwo bezmózgów, którzy za rapera by oczy wydrapali, rzucają wyzwiskami na prawo i lewo i na tym kończy się dyskusja.
Widzisz, problem w tym, że Peja naprawdę miał w życiu ciężko i on tego wizerunku nie musiał tworzyć. Wizerunek to tworzy Lady Gaga, a Peja zawsze mówił o tym, co boli, o tym, czego nauczyło życie, to nie było tak, że miał fajnie, ale postanowił wylansować się na plecach biedy.
A wizerunek jaki ma Peja teraz jest dość złożony, w oczach wielu jest po prostu świetnym raperem, ale mnóstwo ludzi patrzy tylko przez pryzmat Zielonej Góry.
W sumie to nie wiem, o co teraz masz pretensje, weź rozwiń ;)
Słuchałeś już jakiegoś kawałka, z tych, które wysłałem? :P
(edited)
Widzisz, problem w tym, że Peja naprawdę miał w życiu ciężko i on tego wizerunku nie musiał tworzyć. Wizerunek to tworzy Lady Gaga, a Peja zawsze mówił o tym, co boli, o tym, czego nauczyło życie, to nie było tak, że miał fajnie, ale postanowił wylansować się na plecach biedy.
A wizerunek jaki ma Peja teraz jest dość złożony, w oczach wielu jest po prostu świetnym raperem, ale mnóstwo ludzi patrzy tylko przez pryzmat Zielonej Góry.
W sumie to nie wiem, o co teraz masz pretensje, weź rozwiń ;)
Słuchałeś już jakiegoś kawałka, z tych, które wysłałem? :P
(edited)
Jeszcze nie słuchałem. Nie mam za bardzo czasu. Pojutrze matura.
Jak to nie kreował wizerunku? A kto wypowiedział słynne "Jakie życie taki rap"? Analogicznie to "jaka świnia taki schab", tak w ogóle...
Ja akurat nie patrzę tylko przez pryzmat Zielonej Góry. Już wcześniej za nim nie przepadałem. I to całkiem konstruktywnie. Wystarczy przypomnieć takie "hiciory" kiciory jak "Co cię boli" czy "Dla wszystkich zwariowanych wariatek". Gość rapuje, że bardzo chce się p... z pewną panią, a w którejś zwrotce słyszę "Przy tobie nigdy nie zacząłbym się dusić" itd. O czym ten człowiek w ogóle do mnie nawija? To ma sens? Jaki? Przykro mi bardzo, szanuję go jak każdego i go nie przekreślam też jako rapera ale ja tak bardzo właśnie nie chcę p... się z Peją.
Jak to nie kreował wizerunku? A kto wypowiedział słynne "Jakie życie taki rap"? Analogicznie to "jaka świnia taki schab", tak w ogóle...
Ja akurat nie patrzę tylko przez pryzmat Zielonej Góry. Już wcześniej za nim nie przepadałem. I to całkiem konstruktywnie. Wystarczy przypomnieć takie "hiciory" kiciory jak "Co cię boli" czy "Dla wszystkich zwariowanych wariatek". Gość rapuje, że bardzo chce się p... z pewną panią, a w którejś zwrotce słyszę "Przy tobie nigdy nie zacząłbym się dusić" itd. O czym ten człowiek w ogóle do mnie nawija? To ma sens? Jaki? Przykro mi bardzo, szanuję go jak każdego i go nie przekreślam też jako rapera ale ja tak bardzo właśnie nie chcę p... się z Peją.
Jak to nie kreował wizerunku? A kto wypowiedział słynne "Jakie życie taki rap"? Analogicznie to "jaka świnia taki schab", tak w ogóle...
Dodał też "w nim zawarte jest wszystko" - czyli to o czym juz wczesniej mowilem ;)
ja mam na mysli to, ze to zycie zrobilo mu taki wizerunek, on nie mial takiego pomyslu na siebie, zeby rapowac cos wbrew sobie, tylko o sobie, zyciu, to zycie sprawilo, ze jego rap byl jaki byl.
Ja mam takie zdanie o wizerunku, uwazam, ze swiadome tworzenie wizerunku przez artyste zaczyna sie, kiedy szokuje(Lady Gaga i jej ubrania), kiedy zaczyna isc w komerche(przeciez zycie tego nie nauczylo, zycie nie jest komercja), mam nadzieje, ze wiesz co mam na mysli.
Kazdy ma prawo do opinii, ja np mam swiadomosc, ze wielu dzieciakow, ktorzy mieli ciezko, dzieki jego utworom czulo sie lepiej, bo tak jest, ze muzyka ma na czlowieka wplyw. a jeszcze fakt, ze Peji w zyciu wyszlo pewno dal wielu pozytywnego kopniaka, a jesli chodzi o tematyke, wiesz, nie znam drugiego rapera, ktory bylby w stanie nawinac o wodce w tak emocjonalny, genialny wrecz sposob, jak Peja w "Pozwol mi zyc", zwlaszca, ze przez caly utwor myslalem, ze chodzi o kobiete.
Polecam tez utwor "Kochana mamo", moze choc troche zmieni to jego wizerunek w Twoich oczach.
Dodał też "w nim zawarte jest wszystko" - czyli to o czym juz wczesniej mowilem ;)
ja mam na mysli to, ze to zycie zrobilo mu taki wizerunek, on nie mial takiego pomyslu na siebie, zeby rapowac cos wbrew sobie, tylko o sobie, zyciu, to zycie sprawilo, ze jego rap byl jaki byl.
Ja mam takie zdanie o wizerunku, uwazam, ze swiadome tworzenie wizerunku przez artyste zaczyna sie, kiedy szokuje(Lady Gaga i jej ubrania), kiedy zaczyna isc w komerche(przeciez zycie tego nie nauczylo, zycie nie jest komercja), mam nadzieje, ze wiesz co mam na mysli.
Kazdy ma prawo do opinii, ja np mam swiadomosc, ze wielu dzieciakow, ktorzy mieli ciezko, dzieki jego utworom czulo sie lepiej, bo tak jest, ze muzyka ma na czlowieka wplyw. a jeszcze fakt, ze Peji w zyciu wyszlo pewno dal wielu pozytywnego kopniaka, a jesli chodzi o tematyke, wiesz, nie znam drugiego rapera, ktory bylby w stanie nawinac o wodce w tak emocjonalny, genialny wrecz sposob, jak Peja w "Pozwol mi zyc", zwlaszca, ze przez caly utwor myslalem, ze chodzi o kobiete.
Polecam tez utwor "Kochana mamo", moze choc troche zmieni to jego wizerunek w Twoich oczach.