Subpage under development, new version coming soon!
Subject: Techno/Trance,House,Progressive
Mikea przed chwilą słyszałem;p
to nie to;p
tera słucham tego issaka no to to:D:D
THX!!:D
to nie to;p
tera słucham tego issaka no to to:D:D
THX!!:D
nie sory!!
YEAH!!!
to nie to!!
znalazłem juz!!:D:D
to!!:D
całe zycie tego szukałem!!:D
nie wiesz co to za wykonawca?!
YEAH!!!
to nie to!!
znalazłem juz!!:D:D
to!!:D
całe zycie tego szukałem!!:D
nie wiesz co to za wykonawca?!
nie mów że nie wiesz kto to gra?!..;/;/
musisz wiedzieć!:D
musisz wiedzieć!:D
Tak na prawde to sie nazywa - "Like a Sex Machine" ;)
Za bardzo zwracasz uwage kim był i kim jest :) ważne żeby się dobrze bawić przy jego muzyce :) i niewazne czy robi z siebie gwiazdora albo czy gral kiedys vixe
muehehehe o kurfa ale rotfl.. kogos popierdolilo, i to ostro:
Koniec selekcji w klubach - zapowiada minister pracy Jolanta Fedak. - Jeśli ktoś nie zostanie wpuszczony do lokalu, bo nie ma odpowiedniego stroju, będzie mógł poskarżyć się policji, a ona skieruje sprawę do sądu grodzkiego - mówi "Polsce" minister pracy. Tak donosi dziennik Polska The Times w artykule Kluby nie będą mogły wybierać sobie gości.
Właściciele klubów na ten pomysł reagują śmiechem. - Nie zamierzam tłumaczyć, dlaczego jednych wpuszczam, a innych nie. To prywatny klub - mówi Yaser Sitkowski, właściciel warszawskiego klubu Organza. Dziwi się też prof. Janusz Czapiński, psycholog społeczny: - Absurdalny pomysł. To normalne, że każdy klub chce mieć u siebie pewnego rodzaju elitę. Gdzie tu dyskryminacja?
Pawlęga: selekcja to dyskryminacja zgodna z prawem
Natomiast Michał Pawlęga z Amnesty International (foto poniżej) przyznaje, że z punktu widzenia praw człowieka selekcja to dyskryminacja, ale zgodna z prawem. - Dyrektywa usługowa, która wkrótce zacznie obowiązywać w Polsce, zabrania jedynie dyskryminowania ze względu na wiek, płeć, niepełnosprawność, pochodzenie etniczne, wiarę i orientację seksualną - tłumaczy. Minister pracy najwyraźniej chce być jednak bardziej radykalna.
Profesor Czapiński: ucywilizujmy selekcję
Polska Times twierdzi, że selekcja to zmora klubowiczów. Nigdy nie wiadomo, komu uda się wejść do modnego klubu. Prof. Czapiński psycholog społeczny podpowiada: - Ucywilizujmy zasady. Zamiast robić aferę, wprowadźmy obowiązkowe regulaminy, w których będzie wyraźnie napisane, kto nie zostanie wpuszczony do lokalu. I niech wiszą przy drzwiach.
Gaylife: selekcja to istota clubbingu
Tymczasem według Gaylife ani pani minister ani wiekowy pan profesor nie są bynajmniej znawcami clubbingu. Tymczasem selekcja jest podstawą, istota clubbingu. Nie ma dobrej zabawy z ludźmi, którzy do danego klubu nie pasują, są niewłaściwie ubrani, agresywni, nie wiedza jak się zachować, nie czują muzyki, wypowiadają homofobiczne komentarze itp. Poza tym nie stanowi żadnej dyskryminacji selekcja, której kryterium nie jest dyskryminacyjne (czyli np. nie wpuszczamy generalnie czarnych, żółtych, Ukraińców itp.). Kryteria dyskryminacyjne to rasa, narodowość itp. Nie jest kryterium dyskryminacyjnym określony ubiór czy przynależność do określonej sfery czy określonego towarzystwa.
Odpowiednio wysokie ceny drinków w klubie eliminują wprawdzie lujów, ale nie eliminują parweniuszy z kasą czy innych prymitywnych osób nie umiejących się zachować. Takich ludzi może wyeliminować tylko selekcja.
Grzegorz Okrent - właściciel Utopii: może pani minister powinna zacząć od zapraszania ludzi z ulicy do własnego domu
O komentarz poprosiliśmy podczas Jajeczka Klubowego właściciela Utopii - ekskluzywnego klubu w Warszawie znanego z surowej selekcji. Grzegorz, mocno poirytowany stwierdził, że pomysł pani minister wydaje się nieprzemyślany, a narzucanie właścicielom klubów kogo mają wpuszczać stanowi niedopuszczalną ingerencję we własność prywatną jaką są lokale. Może pani minister Fedak zacznie swoje eksperymenty od zapraszania przypadkowych osób z ulicy do własnego domu. Dla wielu naszych gości Utopia to drugi dom, w którym pragną się czuć dobrze powiedział Grzegorz.
Pomysł pani minister jest niedorzeczny, ale spodziewać się należy, że na szczęście nierealny do wprowadzenia w życie. Któż bowiem w klubie czułby się dobrze wśród przypadkowych ludzi z ulicy?
Koniec selekcji w klubach - zapowiada minister pracy Jolanta Fedak. - Jeśli ktoś nie zostanie wpuszczony do lokalu, bo nie ma odpowiedniego stroju, będzie mógł poskarżyć się policji, a ona skieruje sprawę do sądu grodzkiego - mówi "Polsce" minister pracy. Tak donosi dziennik Polska The Times w artykule Kluby nie będą mogły wybierać sobie gości.
Właściciele klubów na ten pomysł reagują śmiechem. - Nie zamierzam tłumaczyć, dlaczego jednych wpuszczam, a innych nie. To prywatny klub - mówi Yaser Sitkowski, właściciel warszawskiego klubu Organza. Dziwi się też prof. Janusz Czapiński, psycholog społeczny: - Absurdalny pomysł. To normalne, że każdy klub chce mieć u siebie pewnego rodzaju elitę. Gdzie tu dyskryminacja?
Pawlęga: selekcja to dyskryminacja zgodna z prawem
Natomiast Michał Pawlęga z Amnesty International (foto poniżej) przyznaje, że z punktu widzenia praw człowieka selekcja to dyskryminacja, ale zgodna z prawem. - Dyrektywa usługowa, która wkrótce zacznie obowiązywać w Polsce, zabrania jedynie dyskryminowania ze względu na wiek, płeć, niepełnosprawność, pochodzenie etniczne, wiarę i orientację seksualną - tłumaczy. Minister pracy najwyraźniej chce być jednak bardziej radykalna.
Profesor Czapiński: ucywilizujmy selekcję
Polska Times twierdzi, że selekcja to zmora klubowiczów. Nigdy nie wiadomo, komu uda się wejść do modnego klubu. Prof. Czapiński psycholog społeczny podpowiada: - Ucywilizujmy zasady. Zamiast robić aferę, wprowadźmy obowiązkowe regulaminy, w których będzie wyraźnie napisane, kto nie zostanie wpuszczony do lokalu. I niech wiszą przy drzwiach.
Gaylife: selekcja to istota clubbingu
Tymczasem według Gaylife ani pani minister ani wiekowy pan profesor nie są bynajmniej znawcami clubbingu. Tymczasem selekcja jest podstawą, istota clubbingu. Nie ma dobrej zabawy z ludźmi, którzy do danego klubu nie pasują, są niewłaściwie ubrani, agresywni, nie wiedza jak się zachować, nie czują muzyki, wypowiadają homofobiczne komentarze itp. Poza tym nie stanowi żadnej dyskryminacji selekcja, której kryterium nie jest dyskryminacyjne (czyli np. nie wpuszczamy generalnie czarnych, żółtych, Ukraińców itp.). Kryteria dyskryminacyjne to rasa, narodowość itp. Nie jest kryterium dyskryminacyjnym określony ubiór czy przynależność do określonej sfery czy określonego towarzystwa.
Odpowiednio wysokie ceny drinków w klubie eliminują wprawdzie lujów, ale nie eliminują parweniuszy z kasą czy innych prymitywnych osób nie umiejących się zachować. Takich ludzi może wyeliminować tylko selekcja.
Grzegorz Okrent - właściciel Utopii: może pani minister powinna zacząć od zapraszania ludzi z ulicy do własnego domu
O komentarz poprosiliśmy podczas Jajeczka Klubowego właściciela Utopii - ekskluzywnego klubu w Warszawie znanego z surowej selekcji. Grzegorz, mocno poirytowany stwierdził, że pomysł pani minister wydaje się nieprzemyślany, a narzucanie właścicielom klubów kogo mają wpuszczać stanowi niedopuszczalną ingerencję we własność prywatną jaką są lokale. Może pani minister Fedak zacznie swoje eksperymenty od zapraszania przypadkowych osób z ulicy do własnego domu. Dla wielu naszych gości Utopia to drugi dom, w którym pragną się czuć dobrze powiedział Grzegorz.
Pomysł pani minister jest niedorzeczny, ale spodziewać się należy, że na szczęście nierealny do wprowadzenia w życie. Któż bowiem w klubie czułby się dobrze wśród przypadkowych ludzi z ulicy?
no nieeee!!! hahaha o kurwa jaka polewa :D pojebalo ludzi po całości :)