Azərbaycan dili Bahasa Indonesia Bosanski Català Čeština Dansk Deutsch Eesti English Español Français Galego Hrvatski Italiano Latviešu Lietuvių Magyar Malti Mакедонски Nederlands Norsk Polski Português Português BR Românã Slovenčina Srpski Suomi Svenska Tiếng Việt Türkçe Ελληνικά Български Русский Українська Հայերեն ქართული ენა 中文
Subpage under development, new version coming soon!
 Topic closed!!!

Subject: [A] 25-27y

  • 1
2017-01-01 22:17:54
(niesamowity?)13+ szybkosc
(mag)15+ tech
(mag)15+ strzał

wklejac z cena
2017-01-02 14:36:07
Witam, mam takiego wytrawnego snajpera, ale delikatnie odstaje, niemniej tylko delikatnie:
Cezary Pyzioł, age: 46
club: Wściekłe Pięści Węża, country: Polska
value: 118 000 zł
wage: 3 500 zł
hopeless [1] form
very good [9] tactical discipline
height: 174 cm, weight: 70.2 kg, BMI: 23.19
excellent [10] stamina tragic [0] keeper
tragic [0] pace tragic [0] defender
tragic [0] technique unsatisfactory [2] playmaker
weak [4] passing tragic [0] striker

Mogę sprzedać za 50 mln, choć wart na pewno więcej, zatem to nie lada okazja. Pozdrawiam i życzę sukcesów.
2017-01-02 18:19:11
Witam, witam kolegę menedżera, widzę że dzień upływa równie błogo jak mnie!
Oj bardzo dobrze że go wkleiłeś, bo właśnie przypomniała mi się wielce pouczająca historia naszej wspólnej znajomej, o której zaloty wciąż ubiegasz (Ma....)
Puenta do tej pory zbija mi sen z powiek.

"Dochodziła druga nad ranem, a sen nadal nie nadszedł. Ta sytuacja utrzymywała się już od pięciu dni i była wyjątkowo denerwująca. Niedospanie wpływało negatywnie na mój nastrój w pracy i poza nią, wymalowało mi też pod oczami przecudnej urody wory. Zdawałam sobie sprawę z tego, że jeszcze kilka takich nocy i zmienię się w zombie, a ta perspektywa zupełnie mnie nie pociągała.

Postanowiłam więc rozwiązać swój problem w najłatwiejszy z dostępnych sposobów - poprzez rozmowę z winowajcą - Morfeuszem.

Tej nocy przyszedł do mnie o trzeciej. Gdy miał już sypnąć makiem w moje oczy zerwałam się z łóżka, przekoziołkowałam po podłodze i wylądowałam w przysiadzie kucznym tuż przed jego nosem. Myślę że go zaskoczyłam, bo na jego twarzy odmalowały się kolejno wyraz zaskoczenia i przerażenia. Złapałam go silnie za nogę, tak aby nie mógł uciec, spojrzałam mu głęboko w oczy i zadałam pytanie:

- Dlaczego ostatnio przychodzisz tak późno? Zawsze byłeś punktualny, a od pięciu dni wypełniasz swoje obowiązki wyjątkowo niestarannie.

- Puść mnie, z trudem wydusił odpowiedź dawca snów - wiesz przecież że dotyk żywej istoty sprawia mi ból. Opowiem ci dlaczego się spóźniam - tu Morfeusz na chwilę ukrył twarz w dłoniach a jego ciałem wstrząsnął szloch. Przez chwilę nie mógł się opanować, widać było, że gryzie go coś poważnego. W końcu udało mu się opanować drżenie ramion, wytrąbił też potężnie nos w podsuniętą przeze mnie chusteczkę i rozpoczął opowieść:

- Chodzi o moją żonę (tu załamał mu się głos). Ona jest chora, bardzo chora... a mnie z jednego etatu nie starcza pieniędzy na leczenie, więc podjąłem dodatkową pracę. Nasza sytuacja finansowa powoli się poprawia i pojawiła się też szansa na jej wyzdrowienie, ale... ja już nie daję sobie rady. Myślałem ze uda mi się połączyć dwa etaty i opiekę nad dziećmi, ale okazało się to niemożliwe. Wciąż brakuje mi czasu, gonię już resztką sił, a nie mam kogo poprosic o pomoc. Co prawda mój brat Tanatos, zaofiarował mi wsparcie, ale nie mam serca obarczać go moimi problemami, bo swoich ma o wiele więcej i w dodatku cięższe. Te moje ostatnie spóźnienia to efekt braku czasu i przepracowania...

- A nie mógłbyś zatrudnić pomocnika?

- Mój szef się na to nie zgodzi, mamy zbyt napięty budżet, no i nie możemy łamać tradycji - wiesz, Morfeusz od zawsze był tylko jeden i pracował sam.

- W trzech słowach: sytuacja bez wyjścia. Biedaku - rzeczywiście masz ciężko. Słuchaj, zostaw mi trochę tych makowych ziaren, którymi usypiasz ludzi - porozdaje je znajomym i będziesz miał mniej roboty. Jak nikomu o tym nie powiesz to sie nie wyda - i będzie ci lżej.

Morfeusz popatrzył na mnie przez chwilę, zastanowił się i po krótkim wahaniu wręczył mi mały woreczek uprzedzając:

- Pamiętaj - tylko jedno ziarenko na raz, większa ilość jest niebezpieczna dla zdrowia. Uśmiechnął się także do mnie i rozpływając się już w mrokach nocy rzucił: Są jeszcze na tym świecie dobrzy ludzie...

Po jego zniknięciu wskoczyłam na powrót do łóżka, połknęłąm jedno ziarenko i nareszcie pogrążyłam się w pokrzepiającym śnie. Następnego dnia rozpoczęłam dystrybucję ziarenek wśród złotej młodziezy naszego miasta, reklamując je jako niezawodne tabletki gwałtu. Popyt był olbrzymi i ciągle rośnie, spodziewam się dużych zysków - bo zostało mi jeszcze kilkaset nasionek. No i ostatnio wysypiam się doskonale :)"


PS. Taki jesteś dżokej to wystaw tego leszcza, może być nawet za 50 mln. Taka cena bez wątpienia jest warta chwili zwalniania tego chwasta, kasa kiedyś powróci a Pyzioł zniknie z pamięci, tonący w czeluściach bagna sokkerowych pokrak. tak jak Twój Pan Kaktus, zmasakrowany przez Sıracalılar [83257](sıracalı), niech mu Matka Przenajświętsza błogosławi, a jego żona niech ma lepsze poduszki od wspomnianej M.(o co nietrudno).

(edited)
2017-01-02 19:55:55
Nigdy pokrace nie zapomnę tego nikczemnego uczynku. Pyzioł nie pójdzie w ślady tamtego parcha, anuluję zatem tę lukratywną ofertę.
(edited)
2017-01-02 23:43:19
[URL=http://iv.pl/][/URL]
  • 1